~ Julia ~Więc tak naprawdę to Justin nie jest moim chłopakiem ? To wszystko składa się w pewną całość, więc tak można wytłumaczyć to jego dziwne zachowanie, tylko czemu nie powiedział mi prawdy ? Jestem na niego zła mógł mi w końcu powiedzieć, nie lubię jak mnie ktoś okłamuje. Gdybym była w lepszym stanie też bym wyjechała tak jak Claudia, jak ja sobie bez niej poradzę, może się jeszcze kiedyś spotkamy... .
~ Claudia ~Po kilku minutach dojechaliśmy na lotnisko, Niall cały czas do mnie dzwonił, nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Nareszcie telefon ucichł, miałam tylko nadzieję, że Justin nie powie mu o wyjeździe. Jak na złość telefon znów zaczął dzwonić, a kto dzwonił? Oczywiście Niall. Nieopodal zauważyłam siedzące na krzesełku dziecko, było bardzo zaniedbane. Chciałam jej ( bo to była dziewczynka ) jakoś pomóc i wtedy spojrzałam na telefon. Usunęłam wszystkie moje prywatne rzeczy, podeszłam do niej i wręczyłam jej komórkę.
- Dziękuję. - powiedziała cichutko i patrzyła na mnie z niedowierzaniem. - Ale ja nie mogę tego wziąć.
- Oczywiście, że możesz, mi i tak nie jest on potrzebny, od dzisiaj zaczynam nowe życie. W razie gdyby ktoś natarczywie do ciebie dzwonił to go zablokuj, pokazać Ci jak to się robi ?- zapytałam, na co dziewczynka nieśmiało kiwnęła głową.
Po chwili ujrzałam, że moi rodzice stoją w kolejce do odprawy i są bardzo blisko, pożegnałam się z nową znajomą i pobiegłam do rodziców. Gdy wchodziłam do samolotu, spojrzałam na właścicielkę mojego telefonu i pomachałam jej na pożegnanie. Gdy przekroczyłam próg wejścia do samolotu odetchnęłam z ulgą. Usiadłam na miejsce.
- Od dziś zaczynam nowe życie ...
~ Niall ~
Nie wiem co się stało, czemu Claudia się do mnie nie odzywa. Mam wyrzuty sumienia po tym pocałunku z Miley. Ale co się stało to się nie odstanie. Teraz to już nie wiem czy jesteśmy parą, czy też nie ?
Próbowałem się dodzwonić do ,mojej dziewczyny', ale nic z tego, bo nie odbiera. Mam tego powoli dość, mogłaby zadzwonić, albo chociaż odebrać i powiedzieć mi, że nie jesteśmy już parą, a nie bawi się ze mną w kotka i myszkę. Postanowiłem iść do Justin'a, może on coś wie. W końcu ostatnio znaleźli wspólny język, a może mi coś poradzi co mam zrobić. Ta wizyta nie dostarczyła mi zbyt wielu informacji aż do pewnego czasu. Justin opowiedział mi o tym wydarzeniu znad wody. Byłem mu ogromnie wdzięczny za to, że ją uratował, ale byłem też zaniepokojony, może coś się stało... . Justin zaproponował wyjście do klubu, żeby się trochę rozerwać. Zgodziłem się i tak nie miałem nic do roboty.
____________________
Tak jak obiecałyśmy jest nowy rozdział. Jak się podoba?
~ Jane and Jul's. xoxo