* Oczami Justin'a *
Po tym co zobaczyłem , nie miałem odwagi rozmawiać z Julką. Ale w końcu postanowiłem się przełamać , od Claudii dowiedziałem się że Julka ma urodziny w sobotę , akurat tak się złożyło że ja mam tydzień po niej. Postanowiłem , że zrobię imprezę niespodziankę , chociaż domyślam się że nie będzie chciała przyjść , no w końcu kilka tygodni temu straciła tatę. Ale może ją namówię. Mam nadzieję. Dzisiaj cały dzień myślałem nad tą imprezą , doszedłem do wniosku że imprezę mogę zrobić w moim domku nad jeziorem. Mam 5 dni by kupić potrzebne rzeczy i zrobić zaproszenia. Połączę nasze urodziny , mam nadzieję że Julka będzie zadowolona. Miałem tyle rzeczy do załatwienia a tak mało czasu , pomyślałem czemu by się nie zerwać z lekcji? I tak jak pomyślałem tak zrobiłem po 2 lekcji , wyszedłem ze szkoły. Postanowiłem pojechać do domku nad jezioro by zobaczyć w jakim jest stanie i czy nadaje się na imprezę. Nie było najgorzej, ale przydało by mu się drobne sprzątanie. Zadzwoniłem do mojej gosposi i spytałem czy nie miała by czasu tam posprzątać, zgodziła się. Miałem jeszcze trochę czasu i rozłożyłem sobie pracę na te dni. Dzisiaj przypadło mi ustalanie listy gości, mimo że nie jest to jakaś ważna impreza to chcę dobrze wypaść przed Julką.
*Oczami Niall'a*
Rodzice Claudii poprosili mnie abym zaopiekował się Claudią , zgodziłem się , ale nie wiedziałem jak ona na to zareaguje. Było źle , ale nie najgorzej. Starałem opiekować się nią jak najlepiej , ale nie wiem czy mi to dobrze wychodziło bo Claudia prawie nic nie jadła , mało spała w nocy , i czasem słyszałem ciche popłakiwanie dochodzące z jej pokoju. Bałem się że Claudia znów się potnie tylko tym razem nie zdążę jej pomóc. Bez niej moje życie nie ma sensu , ciągle jak słyszę jej płacz chcę iść do jej pokoju przytulić ją i powiedzieć ,że wszystko będzie dobrze. Nie mam tyle odwagi by to zrobić , a poza tym ona mnie i tak nie lubi.
* Oczami Julki *
Jestem załamana, moja mama jest w coraz gorszym stanie ,a ja nawet nie wiem jak jej pomóc. Boję się o nią. Nie chce stracić obojga rodziców. Dobrze że przynajmniej Kamil jest ze mną. Szkoda że Justin już prawie wcale ze mną nie rozmawia. Szczerze mówiąc to brakuje mi go. Ja chyba naprawdę coś do niego czuje...
____________________________________________
Może jeszcze dzisiaj pojawi się kolejny rozdział. ;D
~ Jane and Jul's. <3
środa, 30 października 2013
Rozdział 9 ;p
* Oczami Julki *
Właśnie dojechaliśmy na miejsce, czułam się jakoś nieswojo , co ja mam powiedzieć mojej mamie żeby jej nie zranić. Ona na pewno przeżywa to bardziej niż ja. Dobrze,że Kamil jest ze mną.Już wiedziałam w jakiej sali leży więc udaliśmy się tam z Kamilem. Akurat z sali wyszedł lekarz, rozpoznał mnie i powiedział, że z moją mamą wszystko w porządku i ze dziś już możemy ją zabrać do domu. Ucieszyłam się, bo w końcu nie będę siedziała sama w domu. Poszliśmy do jej sali , powiedzieć , żeby się pakowała. O 17 już jechaliśmy do domu. Kamil przywiózł nas prosto pod blok i jeszcze wszedł z nami do mieszkania , podziękowałam mu za to , że mnie zawiózł , a on mi powiedział , że jeszcze zostaje u nas kilka dni.
* Oczami Niall'a *
Obudziłem się i nadal czułem ból , myślałem że jak zasnę to ból minie. Ale tak się nie stało. Po chwili przyszła pielęgniarka z lekarstwami. Były okropne, ale co poradzić. Później aby zabić trochę czas włączyłem telewizor, ale z czasem i to mi się znudziło. Wyszedłem do łazienki i na kogoś wpadłem..........
* Oczami Claudii *
Wyszłam się przejść , bo pomimo tego że jestem nadal osłabiona to nie mam ochoty dłużej leżeć w tym łóżku. Szłam przez korytarz gdy na kogoś wpadłam. Jak się okazało był to Niall , zastanawiało mnie co on tu robi. A on po zderzeniu upadł na podłogę , zawołałam lekarza , a ten z jakimś kolegą wnieśli Niall'a na łóżko. Weszłam z lekarzami do sali, byłam ciekawa co on tu robi , no i trochę się o niego martwiłam.
* Narrator *
Po tym upadku Niall'owi powróciła pamięć , a gdy rodzice Claudii zauważyli , że Niall i ich córka całkiem dobrze się dogadują postanowili prosić go o pomoc w opiece nad Claudią , która była nadal trochę osłabiona. Po kilkudniowym pobycie w szpitalu zarówno Claudia jak i Niall wyszli ze szpitala. Claudia po kłótni nie miała dobrych relacji z rodzicami. Mama Julki popadła w depresję. Wcale się nie odzywa , ale Julka zawsze może polegać na Kamilu. Justin nie może się odważyć by odezwać się do Julki ,po tym gdy zobaczył ją w samochodzie z Kamilem i myśli że to jej chłopak.
____________________________
Hej! Kolejny rozdział , co sądzicie ? Dodawajcie komentarze , bo nie wiemy czy mamy dalej pisać. :p
~ Jane and Jul's. <3
Właśnie dojechaliśmy na miejsce, czułam się jakoś nieswojo , co ja mam powiedzieć mojej mamie żeby jej nie zranić. Ona na pewno przeżywa to bardziej niż ja. Dobrze,że Kamil jest ze mną.Już wiedziałam w jakiej sali leży więc udaliśmy się tam z Kamilem. Akurat z sali wyszedł lekarz, rozpoznał mnie i powiedział, że z moją mamą wszystko w porządku i ze dziś już możemy ją zabrać do domu. Ucieszyłam się, bo w końcu nie będę siedziała sama w domu. Poszliśmy do jej sali , powiedzieć , żeby się pakowała. O 17 już jechaliśmy do domu. Kamil przywiózł nas prosto pod blok i jeszcze wszedł z nami do mieszkania , podziękowałam mu za to , że mnie zawiózł , a on mi powiedział , że jeszcze zostaje u nas kilka dni.
* Oczami Niall'a *
Obudziłem się i nadal czułem ból , myślałem że jak zasnę to ból minie. Ale tak się nie stało. Po chwili przyszła pielęgniarka z lekarstwami. Były okropne, ale co poradzić. Później aby zabić trochę czas włączyłem telewizor, ale z czasem i to mi się znudziło. Wyszedłem do łazienki i na kogoś wpadłem..........
* Oczami Claudii *
Wyszłam się przejść , bo pomimo tego że jestem nadal osłabiona to nie mam ochoty dłużej leżeć w tym łóżku. Szłam przez korytarz gdy na kogoś wpadłam. Jak się okazało był to Niall , zastanawiało mnie co on tu robi. A on po zderzeniu upadł na podłogę , zawołałam lekarza , a ten z jakimś kolegą wnieśli Niall'a na łóżko. Weszłam z lekarzami do sali, byłam ciekawa co on tu robi , no i trochę się o niego martwiłam.
* Narrator *
Po tym upadku Niall'owi powróciła pamięć , a gdy rodzice Claudii zauważyli , że Niall i ich córka całkiem dobrze się dogadują postanowili prosić go o pomoc w opiece nad Claudią , która była nadal trochę osłabiona. Po kilkudniowym pobycie w szpitalu zarówno Claudia jak i Niall wyszli ze szpitala. Claudia po kłótni nie miała dobrych relacji z rodzicami. Mama Julki popadła w depresję. Wcale się nie odzywa , ale Julka zawsze może polegać na Kamilu. Justin nie może się odważyć by odezwać się do Julki ,po tym gdy zobaczył ją w samochodzie z Kamilem i myśli że to jej chłopak.
____________________________
Hej! Kolejny rozdział , co sądzicie ? Dodawajcie komentarze , bo nie wiemy czy mamy dalej pisać. :p
~ Jane and Jul's. <3
poniedziałek, 28 października 2013
Rozdział 8 :D
Gdy już się uspokoiłam , poszłam do łazienki umalować się , by nie było widać moich podpuchniętych oczu , ktoś zadzwonił do drzwi. Nie wiedziałam kto to może być , nikogo się nie spodziewałam. Bez zastanowienia otworzyłam drzwi , ujrzałam w nich mojego kuzyna Kamila Bednarka. Byłam bardzo szczęśliwa.
- Cześć , co ty tu robisz ?! - powiedziałam radośnie i przytuliłam się do niego
- No hej mała , przyjechałem do Ciebie i po Ciebie - powiedział z uśmieszkiem na twarzy.
- No to co jedziesz ze mną do twojej mamy ? -zapytał.
- No pewnie , ale skąd o tym wiedziałeś ? - zapytałam.
- Chodź i nie gadaj tyle, po drodze ci wszystko opowiem.
- Dobra już idę , tylko zamknę drzwi.
Kamil Bednarek jest to mój kuzyn , przez cały rok był w trasie koncertowej ze swoim zespołem ,,Bednarek" i dlatego tak dawno go nie widziałam , my jako jedyni kuzyni w naszej rodzinie tak dobrze się dogadujemy. Kiedyś Kamil chciał wziąć mnie w trasę ale moja mama nie pozwoliła.
Po chwili zajechaliśmy do sklepu , który znajdował się przy szpitalu , w którym leży moja przyjaciółka. Kamil poszedł kupić coś do picia na drogę.
* Oczami Justin'a*
Wyszedłem od Niall'a i udałem się w stronę sali Claudii , bo nigdzie nie mogłem znaleźć Julki. Rodzicie Claudii powiedzieli mi , że Julka wyszła jakiś czas temu. Trochę mnie to zmartwiło , bo miała jechać ze mną. Wyszedłem ze szpitala i ujrzałem nieznany mi dotąd samochód , w którym siedziała Julka z jakimś chłopakiem , trochę starszym od niej. Teraz wszystko układało się w całość , dlatego Julka nie odwzajemniała moich uczuć , bo ma kogoś innego , było mi z tego powodu smutno.No cóż, ale co ja poradzę że się w niej zakochałem. Nie mam zamiaru odpuścić i będę o nią walczył...
*Oczami Claudii*
-Kochanie dlaczego chciałaś to zrobić?- spytała cała zapłakana moja mama.
Ale ja tylko odwróciłam głowę, bo nie chciałam na nią patrzeć. Ona myśli, że to wszystko jest takie proste i kolorowe, ale nie jest.
-Spójrz na mnie.-dodała po chwili.
Odwróciłam się i nie wytrzymałam to był ten czas kiedy musiałam im wszystko powiedzieć. ,,A co, tak nagle zainteresowaliście się swoją córeczką?!Tak to w ogóle nie mieliście dla mnie czasu, tylko praca, praca, mnie w ogóle nie ma w waszym świecie!''
-Jesteś nie sprawiedliwa.-powiedział mój ojciec.
,,Ja jestem nie sprawiedliwa, to życie jest niesprawiedliwe! Widzę was 2, 3 razy w miesiącu, a jak już jesteście w domu to i tak nie macie dla mnie czasu!To jest nie sprawiedliwe! Gdyby nie Julka to w ogóle nie miała bym się do kogo się odezwać. Idźcie stąd, nie chce was znać!
-Ale kochanie.- rzekła mama.
-... no wyjdź!
Po chwili przyszła pielęgniarka, chyba musiała usłyszeć jak krzyczę. Zaczęła coś mówić ,,Proszę nie denerwować pacjentki, jest jeszcze słaba.'' I po prosiła ich aby wyszli z sali. Trochę głupio mi się zrobiło, że krzyczę na swoich rodziców, ale musiałam im w końcu powiedzieć co czułam przez ostatnie 3 lata... .
_______________________________________
Co sądzicie ? Dodajcie jakieś komentarze , pomimo że mamy 169 ^^ wyświetleń , to i tak , nie wiemy , czy mamy coś zmienić w tym blogu. :(
~ Jane and Jul's
- Cześć , co ty tu robisz ?! - powiedziałam radośnie i przytuliłam się do niego
- No hej mała , przyjechałem do Ciebie i po Ciebie - powiedział z uśmieszkiem na twarzy.
- No to co jedziesz ze mną do twojej mamy ? -zapytał.
- No pewnie , ale skąd o tym wiedziałeś ? - zapytałam.
- Chodź i nie gadaj tyle, po drodze ci wszystko opowiem.
- Dobra już idę , tylko zamknę drzwi.
Kamil Bednarek jest to mój kuzyn , przez cały rok był w trasie koncertowej ze swoim zespołem ,,Bednarek" i dlatego tak dawno go nie widziałam , my jako jedyni kuzyni w naszej rodzinie tak dobrze się dogadujemy. Kiedyś Kamil chciał wziąć mnie w trasę ale moja mama nie pozwoliła.
Po chwili zajechaliśmy do sklepu , który znajdował się przy szpitalu , w którym leży moja przyjaciółka. Kamil poszedł kupić coś do picia na drogę.
* Oczami Justin'a*
Wyszedłem od Niall'a i udałem się w stronę sali Claudii , bo nigdzie nie mogłem znaleźć Julki. Rodzicie Claudii powiedzieli mi , że Julka wyszła jakiś czas temu. Trochę mnie to zmartwiło , bo miała jechać ze mną. Wyszedłem ze szpitala i ujrzałem nieznany mi dotąd samochód , w którym siedziała Julka z jakimś chłopakiem , trochę starszym od niej. Teraz wszystko układało się w całość , dlatego Julka nie odwzajemniała moich uczuć , bo ma kogoś innego , było mi z tego powodu smutno.No cóż, ale co ja poradzę że się w niej zakochałem. Nie mam zamiaru odpuścić i będę o nią walczył...
*Oczami Claudii*
-Kochanie dlaczego chciałaś to zrobić?- spytała cała zapłakana moja mama.
Ale ja tylko odwróciłam głowę, bo nie chciałam na nią patrzeć. Ona myśli, że to wszystko jest takie proste i kolorowe, ale nie jest.
-Spójrz na mnie.-dodała po chwili.
Odwróciłam się i nie wytrzymałam to był ten czas kiedy musiałam im wszystko powiedzieć. ,,A co, tak nagle zainteresowaliście się swoją córeczką?!Tak to w ogóle nie mieliście dla mnie czasu, tylko praca, praca, mnie w ogóle nie ma w waszym świecie!''
-Jesteś nie sprawiedliwa.-powiedział mój ojciec.
,,Ja jestem nie sprawiedliwa, to życie jest niesprawiedliwe! Widzę was 2, 3 razy w miesiącu, a jak już jesteście w domu to i tak nie macie dla mnie czasu!To jest nie sprawiedliwe! Gdyby nie Julka to w ogóle nie miała bym się do kogo się odezwać. Idźcie stąd, nie chce was znać!
-Ale kochanie.- rzekła mama.
-... no wyjdź!
Po chwili przyszła pielęgniarka, chyba musiała usłyszeć jak krzyczę. Zaczęła coś mówić ,,Proszę nie denerwować pacjentki, jest jeszcze słaba.'' I po prosiła ich aby wyszli z sali. Trochę głupio mi się zrobiło, że krzyczę na swoich rodziców, ale musiałam im w końcu powiedzieć co czułam przez ostatnie 3 lata... .
_______________________________________
Co sądzicie ? Dodajcie jakieś komentarze , pomimo że mamy 169 ^^ wyświetleń , to i tak , nie wiemy , czy mamy coś zmienić w tym blogu. :(
~ Jane and Jul's
Rozdział 7 :3
*Oczami Claudii*
Kilka dni później . .
Jeny, gdzie ja jestem?W okół mnie jest mnóstwo osób, ale trudno mi jest kogokolwiek rozpoznać, mam taki rozmyty obraz.Po chwili z trudem wypowiadam te słowa:
-Yyy... co się dzieje?
Słyszę jakąś nie wyraźną odpowiedź, ale zaraz ja znam ten głos!To moja mama!Ale co ona tu robi przecież powinna być w pracy.No i gdzie ja kurde jestem?!Już wiem, pewnie zasnęłam przed TV, a to wszystko jest jakiś głupi sen. Dopiero po pewnym czasie widzę ,,normalny'' obraz. Wszystko mi się przypomniało... a to chyba jest szpital. Nadal jednak nie rozumiem co robią tu moi rodzice, Julka i Justin.
Wybudziła się! - słyszę radosne głosy osób które są w pomieszczeniu.
Nie mam siły na nic , nie wiem co się dzieje.
*Oczami Niall'a*
Ała moja noga, tak strasznie boli. ... Ale gdzie ja jestem , co się stało? W tym momencie przychodziło mi do głowy tyle pytań. Z tego co zdążyłem zobaczyć wynikało że jestem w szpitalu. W tym momencie wszedł lekarz.
- Witam pana , jak pan się czuje ?- zapytał , sprawdzając coś na karcie przy łóżku.
- Boli mnie głowa i noga - powiedziałem zgodnie z prawdą.
- No tak , ale to normalne przy tym co się stało. - powiedział kręcąc głową.
Myślę że pana dziewczyna będzie panu wdzięczna. Zawołam pana przyjaciół. - powiedział i wyszedł z sali coś notując. To wszystko było takie dziwne , jaka dziewczyna , kto to jest ,czy jej się coś stało ? Tak rozmyślałem , gdy do sali wszedł jakiś chłopak z dziewczyną, która szła obok niego ,domyśliłem się że to moi przyjaciele.
- Jak się czujesz stary ? - to pytanie padło z ust chłopaka.
-Może być ,ale kim jesteś ? - zapytałem zmieszany.
- Aa no tak , ty nic nie pamiętasz - powiedział smutny. A dziewczyna która stała obok niego oparła się o krzesło , było po niej widać że coś jest nie tak , oczy miała czerwone od łez. Powiedziała coś temu chłopakowi na ucho i wyszła z sali. Ten chłopak jak się okazało to Justin Bieber , tak ten Justin Bieber , dowiedziałem się że przyjaźnimy się od 6 roku życia , mieszkaliśmy obok siebie , a teraz razem mieszkamy , W szkole siedzimy z dziewczynami , które nas nie lubią. Opowiedział mi też wiele innych szczegółów , co nie co pamiętałem ,ale była to tylko część tego wszystkiego. Opowiedział mi też o Julii i o jej sytuacji. Słuchałem tego co on mi mówi , a w drzwiach stanęła Julka , ja na nią spojrzałem a one kiwnęła głową i przyłożyła palec do ust żebym nie mówił nic Justin'owi. I za chwilę ruszyła na prawo od drzwi. A Justin nadal mi opowiadał. Ja byłem trochę nieobecny. Gdy wysłuchałem tych opowieści , postanowiłem że zrobię wszystko , by zmienić nastawienie Claudii do mnie. Poprosiłem Justin'a by wyszedł , bo jestem śpiący , zabrzmiało to troszkę niegrzecznie , ale nie gniewał się.
* Oczami Jul's*
Postanowiłam sama jechać do mamy. Nie chciałam przeszkadzać Justin'owi , on i tak nie ma czasu bo ciągle ze mną jeździ. Zamówiłam taksówkę , po kilku minutach dojechałam pod dom , podziękowałam kierowcy i udałam się do mieszkania. Zjadłam sałatkę z grillowanym kurczakiem i poszłam się przebrać i wziąć kilka ubrań oraz najpotrzebniejsze rzeczy, zatrzymam się w jakimś hotelu , wyszłam z pokoju. Poszłam do sypialni rodziców po małą torbę , była ona za szafą przy parapecie , na parapecie zobaczyłam zdjęcie taty, automatycznie w moich oczach pojawiły się łzy , usiadłam na parapecie i zaczęłam płakać a właśnie wtedy za oknem zaczął padać deszcz. . .
_________________________________________
Co tam u was ? Mamy już 161 wyświetleń. ^^
Kolejny rozdział zaraz się pojawi.
~ Jane and Jul's. <3
Kilka dni później . .
Jeny, gdzie ja jestem?W okół mnie jest mnóstwo osób, ale trudno mi jest kogokolwiek rozpoznać, mam taki rozmyty obraz.Po chwili z trudem wypowiadam te słowa:
-Yyy... co się dzieje?
Słyszę jakąś nie wyraźną odpowiedź, ale zaraz ja znam ten głos!To moja mama!Ale co ona tu robi przecież powinna być w pracy.No i gdzie ja kurde jestem?!Już wiem, pewnie zasnęłam przed TV, a to wszystko jest jakiś głupi sen. Dopiero po pewnym czasie widzę ,,normalny'' obraz. Wszystko mi się przypomniało... a to chyba jest szpital. Nadal jednak nie rozumiem co robią tu moi rodzice, Julka i Justin.
Wybudziła się! - słyszę radosne głosy osób które są w pomieszczeniu.
Nie mam siły na nic , nie wiem co się dzieje.
*Oczami Niall'a*
Ała moja noga, tak strasznie boli. ... Ale gdzie ja jestem , co się stało? W tym momencie przychodziło mi do głowy tyle pytań. Z tego co zdążyłem zobaczyć wynikało że jestem w szpitalu. W tym momencie wszedł lekarz.
- Witam pana , jak pan się czuje ?- zapytał , sprawdzając coś na karcie przy łóżku.
- Boli mnie głowa i noga - powiedziałem zgodnie z prawdą.
- No tak , ale to normalne przy tym co się stało. - powiedział kręcąc głową.
Myślę że pana dziewczyna będzie panu wdzięczna. Zawołam pana przyjaciół. - powiedział i wyszedł z sali coś notując. To wszystko było takie dziwne , jaka dziewczyna , kto to jest ,czy jej się coś stało ? Tak rozmyślałem , gdy do sali wszedł jakiś chłopak z dziewczyną, która szła obok niego ,domyśliłem się że to moi przyjaciele.
- Jak się czujesz stary ? - to pytanie padło z ust chłopaka.
-Może być ,ale kim jesteś ? - zapytałem zmieszany.
- Aa no tak , ty nic nie pamiętasz - powiedział smutny. A dziewczyna która stała obok niego oparła się o krzesło , było po niej widać że coś jest nie tak , oczy miała czerwone od łez. Powiedziała coś temu chłopakowi na ucho i wyszła z sali. Ten chłopak jak się okazało to Justin Bieber , tak ten Justin Bieber , dowiedziałem się że przyjaźnimy się od 6 roku życia , mieszkaliśmy obok siebie , a teraz razem mieszkamy , W szkole siedzimy z dziewczynami , które nas nie lubią. Opowiedział mi też wiele innych szczegółów , co nie co pamiętałem ,ale była to tylko część tego wszystkiego. Opowiedział mi też o Julii i o jej sytuacji. Słuchałem tego co on mi mówi , a w drzwiach stanęła Julka , ja na nią spojrzałem a one kiwnęła głową i przyłożyła palec do ust żebym nie mówił nic Justin'owi. I za chwilę ruszyła na prawo od drzwi. A Justin nadal mi opowiadał. Ja byłem trochę nieobecny. Gdy wysłuchałem tych opowieści , postanowiłem że zrobię wszystko , by zmienić nastawienie Claudii do mnie. Poprosiłem Justin'a by wyszedł , bo jestem śpiący , zabrzmiało to troszkę niegrzecznie , ale nie gniewał się.
* Oczami Jul's*
Postanowiłam sama jechać do mamy. Nie chciałam przeszkadzać Justin'owi , on i tak nie ma czasu bo ciągle ze mną jeździ. Zamówiłam taksówkę , po kilku minutach dojechałam pod dom , podziękowałam kierowcy i udałam się do mieszkania. Zjadłam sałatkę z grillowanym kurczakiem i poszłam się przebrać i wziąć kilka ubrań oraz najpotrzebniejsze rzeczy, zatrzymam się w jakimś hotelu , wyszłam z pokoju. Poszłam do sypialni rodziców po małą torbę , była ona za szafą przy parapecie , na parapecie zobaczyłam zdjęcie taty, automatycznie w moich oczach pojawiły się łzy , usiadłam na parapecie i zaczęłam płakać a właśnie wtedy za oknem zaczął padać deszcz. . .
_________________________________________
Co tam u was ? Mamy już 161 wyświetleń. ^^
Kolejny rozdział zaraz się pojawi.
~ Jane and Jul's. <3
sobota, 26 października 2013
Rozdział 6 ;3
*Oczami Claudii*
Ciekawe co się dzieje z Julką. Jak wracałyśmy ze szkoły to prawie w ogóle się nie odzywała, teraz nie odbiera telefonów, martwię się o nią jest dla mnie jak siostra. W domu chyba też jej nie ma bo dzwoniłam do drzwi i nikt nie otwiera. Postanowiłam zrobić sobie coś do jedzenia, gdy dostałam sms'a. Telefon był w pokoju, więc dopiero po chwili dowiedziałam się od kogo jest. No, a był od Niall'a:
,,Hej nie przejmuj się tym co o tobie piszą na ask'u i tt.'' Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi, usiadłam szybko przed laptopa i weszłam na mój profil. Po tym co tam przeczytałam ... chciałam po prostu umrzeć!
W sumie wcześniej pojawiały się obraźliwe komentarze na mój temat, ale nie było ich wiele i nie brałam ich sobie do serca. Teraz jednak miałam wrażenie że cały świat obrócił się przeciwko mnie. Nie miałam co z sobą zrobić, dokończyłam jeść wcześniej przygotowaną sałatkę i przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
Cóż skoro tak mnie nienawidzą to nie będę im utrudniać życia. Sięgnęłam po żyletkę do jednej z szafek i podcięłam sobie żyły prawej ręki. . . .
* Oczami Niall'a*
Wracałem ze szkoły , wyjąłem telefon, a że mam bezprzewodowy internet w każdym miejscu postanowiłem przejrzeć kilka stron. Zszokowało mnie to co przeczytałem. Napisałem sms'a do Claudii żeby się nie przejmowała tym. Ona mi nie odpisała , udałem się do niej , bo nie wiedziałem co z nią , zawsze odpisywała. Może to dziwne , ale przez tą rozmowę na korytarzu , co raz lepiej się dogadujemy , chciałbym żeby między nami było coś więcej. Dzwoniłem , pukałem do drzwi lecz nikt nie otwierał , wszedłem do mieszkania Claudii , może nie powinienem ,ale co ja poradzę jak się o nią martwię. Rozejrzałem się po mieszkaniu , nikogo nie widziałem ani nie słyszałem , lecz w pewnej chwili podszedłem w stronę pokoju Claudii ,usłyszałem szum wody , pomyślałem że bierze prysznic, po 15 minutach woda nadal leciała strumieniami , w pewnym momencie woda zaczęła wylewać się z pod drzwi łazienki , chciałem je otworzyć , ale były zamknięte. Nie zawahałem się rozbić szybki i otworzyć drzwi od środka , ten widok sparaliżował mnie całkowicie. Claudia leżała w wannie pełnej wody , to nie była woda to była krew. Chciałem podejść i sprawdzić jej puls , miała bardzo dużą łazienkę , jak na takie małe mieszkanie , i w pewnym momencie poślizgnąłem się , przewróciłem się , głową uderzyłem o róg wanny , a nogami kopnąłem szafkę pod umywalką , tak że ta spadła mi na nogi , poczułem straszny ból , zacząłem krzyczeć , to jest pora gdy ludzie wracają z pracy , może ktoś usłyszy. Krzyczałem tyle ile mogłem , sam nie mogłem się ruszyć , w pewnym momencie nastała ciemność. . .
* Oczami Julki *
Byliśmy już pod moim blokiem , w ramach podziękowania zaprosiłam Justin'a do siebie. Nie chciałam być sama , a Claudii nie będę cały czas dupy zawracała.Justin zgodził wpaść ale tylko na chwilę. Wchodziliśmy po schodach , gdy usłyszałam przeraźliwy krzyk , wołanie o pomoc. Spojrzałam zdezorientowana na Justin'a , a ten na mnie. Szybko pognaliśmy w stronę z której dobiegał krzyk. Dobiegliśmy do drzwi od mieszkania Claudii , ale w tym momencie głos ucichł. Pobiegłam w stronę łazienki bo tam było zapalone światło , To co ujrzałam zmroziło mi krew w żyłach.
- Justin dzwoń po karetkę , teraz!! - krzyknęłam
Karetka przyjechała po kilkunastu minutach. Gdy wynosili ich ciała , miałam łzy w oczach nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Zadzwoniłam do rodziców Claudii , by im powiedzieć. Powiedzieli że postarają się być jak najszybciej. Siedziałam przy blacie w domu Claudii , Justin podszedł i mnie przytulił , ja to odwzajemniłam i zaczęłam płakać mu prosto w ramię.
- Dlaczego to wszystko mnie spotyka , najpierw wypadek rodziców , teraz to DLACZEGOO ?!?! - krzyczałam.
- Wszystko będzie dobrze nie martw się. - powiedział Justin.
- Nie nic nie będzie dobrze!
Byłam cała roztrzęsiona , poprosiłam Justin'a aby zawiózł mnie do szpitala. Po kilku minutach dotarliśmy na miejsce. Szybko spytałam pielęgniarkę o salę i szybko tam pobiegłam , dowiedziałam się od lekarza , że Claudia potrzebuje przetoczenia krwi a teraz leży w śpiączce , natomiast Niall ma złamaną nogę oraz prawdopodobnie amnezję. Siedzieliśmy z Justin'em na korytarzu czekając na wyniki różnych badań. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon , nieznany numer hmm.. kto to może być , odebrałam. To co usłyszałam wstrząsnęło mną , krzyczałam do słuchawki że to oni na pewno się pomylili , to nie może być prawda. Czułam jak w jednej sekundzie otrzymania wiadomości że mój ojciec zmarł kilka minut temu wszystko mi się wali , nie mam na nic siły mam wszystkiego dość. . . . .
___________________________________
Trochę długi , trochę dramatyczny , wstrząsający, co sądzicie ? Będziemy podpisywać się nowymi ksywkami :
~ Jane and Jul's. <3
Ciekawe co się dzieje z Julką. Jak wracałyśmy ze szkoły to prawie w ogóle się nie odzywała, teraz nie odbiera telefonów, martwię się o nią jest dla mnie jak siostra. W domu chyba też jej nie ma bo dzwoniłam do drzwi i nikt nie otwiera. Postanowiłam zrobić sobie coś do jedzenia, gdy dostałam sms'a. Telefon był w pokoju, więc dopiero po chwili dowiedziałam się od kogo jest. No, a był od Niall'a:
,,Hej nie przejmuj się tym co o tobie piszą na ask'u i tt.'' Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi, usiadłam szybko przed laptopa i weszłam na mój profil. Po tym co tam przeczytałam ... chciałam po prostu umrzeć!
W sumie wcześniej pojawiały się obraźliwe komentarze na mój temat, ale nie było ich wiele i nie brałam ich sobie do serca. Teraz jednak miałam wrażenie że cały świat obrócił się przeciwko mnie. Nie miałam co z sobą zrobić, dokończyłam jeść wcześniej przygotowaną sałatkę i przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
Cóż skoro tak mnie nienawidzą to nie będę im utrudniać życia. Sięgnęłam po żyletkę do jednej z szafek i podcięłam sobie żyły prawej ręki. . . .
* Oczami Niall'a*
Wracałem ze szkoły , wyjąłem telefon, a że mam bezprzewodowy internet w każdym miejscu postanowiłem przejrzeć kilka stron. Zszokowało mnie to co przeczytałem. Napisałem sms'a do Claudii żeby się nie przejmowała tym. Ona mi nie odpisała , udałem się do niej , bo nie wiedziałem co z nią , zawsze odpisywała. Może to dziwne , ale przez tą rozmowę na korytarzu , co raz lepiej się dogadujemy , chciałbym żeby między nami było coś więcej. Dzwoniłem , pukałem do drzwi lecz nikt nie otwierał , wszedłem do mieszkania Claudii , może nie powinienem ,ale co ja poradzę jak się o nią martwię. Rozejrzałem się po mieszkaniu , nikogo nie widziałem ani nie słyszałem , lecz w pewnej chwili podszedłem w stronę pokoju Claudii ,usłyszałem szum wody , pomyślałem że bierze prysznic, po 15 minutach woda nadal leciała strumieniami , w pewnym momencie woda zaczęła wylewać się z pod drzwi łazienki , chciałem je otworzyć , ale były zamknięte. Nie zawahałem się rozbić szybki i otworzyć drzwi od środka , ten widok sparaliżował mnie całkowicie. Claudia leżała w wannie pełnej wody , to nie była woda to była krew. Chciałem podejść i sprawdzić jej puls , miała bardzo dużą łazienkę , jak na takie małe mieszkanie , i w pewnym momencie poślizgnąłem się , przewróciłem się , głową uderzyłem o róg wanny , a nogami kopnąłem szafkę pod umywalką , tak że ta spadła mi na nogi , poczułem straszny ból , zacząłem krzyczeć , to jest pora gdy ludzie wracają z pracy , może ktoś usłyszy. Krzyczałem tyle ile mogłem , sam nie mogłem się ruszyć , w pewnym momencie nastała ciemność. . .
* Oczami Julki *
Byliśmy już pod moim blokiem , w ramach podziękowania zaprosiłam Justin'a do siebie. Nie chciałam być sama , a Claudii nie będę cały czas dupy zawracała.Justin zgodził wpaść ale tylko na chwilę. Wchodziliśmy po schodach , gdy usłyszałam przeraźliwy krzyk , wołanie o pomoc. Spojrzałam zdezorientowana na Justin'a , a ten na mnie. Szybko pognaliśmy w stronę z której dobiegał krzyk. Dobiegliśmy do drzwi od mieszkania Claudii , ale w tym momencie głos ucichł. Pobiegłam w stronę łazienki bo tam było zapalone światło , To co ujrzałam zmroziło mi krew w żyłach.
- Justin dzwoń po karetkę , teraz!! - krzyknęłam
Karetka przyjechała po kilkunastu minutach. Gdy wynosili ich ciała , miałam łzy w oczach nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Zadzwoniłam do rodziców Claudii , by im powiedzieć. Powiedzieli że postarają się być jak najszybciej. Siedziałam przy blacie w domu Claudii , Justin podszedł i mnie przytulił , ja to odwzajemniłam i zaczęłam płakać mu prosto w ramię.
- Dlaczego to wszystko mnie spotyka , najpierw wypadek rodziców , teraz to DLACZEGOO ?!?! - krzyczałam.
- Wszystko będzie dobrze nie martw się. - powiedział Justin.
- Nie nic nie będzie dobrze!
Byłam cała roztrzęsiona , poprosiłam Justin'a aby zawiózł mnie do szpitala. Po kilku minutach dotarliśmy na miejsce. Szybko spytałam pielęgniarkę o salę i szybko tam pobiegłam , dowiedziałam się od lekarza , że Claudia potrzebuje przetoczenia krwi a teraz leży w śpiączce , natomiast Niall ma złamaną nogę oraz prawdopodobnie amnezję. Siedzieliśmy z Justin'em na korytarzu czekając na wyniki różnych badań. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon , nieznany numer hmm.. kto to może być , odebrałam. To co usłyszałam wstrząsnęło mną , krzyczałam do słuchawki że to oni na pewno się pomylili , to nie może być prawda. Czułam jak w jednej sekundzie otrzymania wiadomości że mój ojciec zmarł kilka minut temu wszystko mi się wali , nie mam na nic siły mam wszystkiego dość. . . . .
___________________________________
Trochę długi , trochę dramatyczny , wstrząsający, co sądzicie ? Będziemy podpisywać się nowymi ksywkami :
~ Jane and Jul's. <3
Rozdział 5 ;3
*Oczami Julki*
-Jak chcesz to możesz poczekać na mnie pod szpitalem.-powiedziałam.
-Nie, chętnie pójdę z tobą.-odparł Justin.
Nie wiem dlaczego, ale gdy powiedział że ze mną tam pójdzie to jakoś tak miło mi się zrobiło.Nie przecież ja go nie lubię, nie mam zamiaru być dla niego miła. Fakt przywiózł mnie tu, do moich rodziców za co jestem mu ogromnie wdzięczna, ale to by było na tyle. Gdy byliśmy już w środku podeszłam do jednej z pielęgniarek, a ona wskazała nam salę w której leżeli moi rodzice. Nigdy wcześniej tak strasznie się nie bałam, nie chcę ich stracić. Przed salą spotkaliśmy lekarza od razu spytałam go o stan moich rodziców.
-Czy jesteście z rodziny ?-spytał.
-Ja jestem ich córką.-oznajmiłam.
-Aha, rozumiem, zapraszam cie do mojego gabinetu tam wszystko ci powiem.
Więc razem z tym lekarzem poszłam do jego gabinetu,a Justin został na korytarzu.
-Usiądź sobie.-powiedział tajemniczo lekarz.
-Dziękuje postoję.-rzekłam.
On natomiast usiadł za biurkiem i opowiedział mi jaki jest stan moich rodziców.Nigdy bym się nie spodziewała tego co od niego usłyszałam.Stan mojej mamy jest stabilny i być może niedługo wyjdzie ze szpitala. Lecz mój tata może nawet nie przeżyć nocy. Załamana wybiegłam na korytarz i po raz kolejny przytuliłam się do Justina. Nie wiem dlaczego ale w jego ramionach czuję się tak jakoś bezpiecznie.I co ja mam teraz zrobić, wracać do domu czy zostać z rodzicami w szpitalu. W sumie jutro mam szkołę i ... no sama nie wiem. Dobra jutro już piątek to jeśli tylko Justin się zgodzi to przyjadę do nich jutro i zostanę na cały weekend, bo dziś to nawet kasy by mi nie starczyło.
-Słuchaj Justin... .-zaczęłam nieśmiało, bo nie chciałam mu się narzucać.
-Tak?
-Czy mógłbyś mnie tu jutro przywieźć po szkole?-spytałam zawstydzona
-Jasne, dla ciebie wszystko.
-Dzięki.-powiedziałam, no bo przecież co chwilę nie będę mu się rzucać w ramiona.
*Oczami Justin'a*
Miłe było to jak Julka się do mnie przytulała , lecz wiedziałem że to tylko dlatego bo jest jej ciężko gdyby nie to , pewnie nawet nie przyszła by do mnie. No ale cóż musi być i tak , może w końcu zobaczy że nie jestem jak te inne gwiazdki co po klubach co wieczór chodzą. Muszę zrobić wszystko , by zmienić jej zdanie o mnie , ale myślę że to jeszcze za wcześnie dla niej , randki i te sprawy , muszę wypytać co z jej rodzicami. Dziwi mnie fakt że po raz pierwszy od dawna o kogoś się troszczę , Niall to co innego , on jest dla mnie jak brat. Julka poszła jeszcze do lekarza , by dać mu swój nr telefony , w razie gdyby stan rodziców się pogorszył. Ja czekałem na nią przy windzie , po chwili wyszła z gabinetu i razem udaliśmy się w stronę samochodu. Próbowałem do niej zagadać o stanie jej rodziców , ale nie chciała mówić , gdy zapytałem , jej piękne oczy zalały się łzami. Ja tak nie chciałem na to patrzeć.Zjechałem na pobocze
- Julka spójrz na mnie - powiedziałem z troską wymalowaną na twarzy.
Niechętnie , ale spojrzała.Gdy wpatrywałem się w jej piękne oczy wypełnione łzami , sam nie wiem czemu ale pocałowałem ją , lecz zaraz Julka się odsunęła ode mnie.
-P..przepraszam - powiedziałem
-Możemy już jechać ? - zapytała z irytacją w głosie.
Ja już nic się do niej nie odzywałem , żeby nie pogorszyć naszych relacji.
____________________________________________________
Co sądzicie ? Wciąż nie możemy uwierzyć w to że mamy już 100 wyświetleń , miło nam wiedzieć , że ktoś jednak to czyta. <3
~ Asia and Jul's.
-Jak chcesz to możesz poczekać na mnie pod szpitalem.-powiedziałam.
-Nie, chętnie pójdę z tobą.-odparł Justin.
Nie wiem dlaczego, ale gdy powiedział że ze mną tam pójdzie to jakoś tak miło mi się zrobiło.Nie przecież ja go nie lubię, nie mam zamiaru być dla niego miła. Fakt przywiózł mnie tu, do moich rodziców za co jestem mu ogromnie wdzięczna, ale to by było na tyle. Gdy byliśmy już w środku podeszłam do jednej z pielęgniarek, a ona wskazała nam salę w której leżeli moi rodzice. Nigdy wcześniej tak strasznie się nie bałam, nie chcę ich stracić. Przed salą spotkaliśmy lekarza od razu spytałam go o stan moich rodziców.
-Czy jesteście z rodziny ?-spytał.
-Ja jestem ich córką.-oznajmiłam.
-Aha, rozumiem, zapraszam cie do mojego gabinetu tam wszystko ci powiem.
Więc razem z tym lekarzem poszłam do jego gabinetu,a Justin został na korytarzu.
-Usiądź sobie.-powiedział tajemniczo lekarz.
-Dziękuje postoję.-rzekłam.
On natomiast usiadł za biurkiem i opowiedział mi jaki jest stan moich rodziców.Nigdy bym się nie spodziewała tego co od niego usłyszałam.Stan mojej mamy jest stabilny i być może niedługo wyjdzie ze szpitala. Lecz mój tata może nawet nie przeżyć nocy. Załamana wybiegłam na korytarz i po raz kolejny przytuliłam się do Justina. Nie wiem dlaczego ale w jego ramionach czuję się tak jakoś bezpiecznie.I co ja mam teraz zrobić, wracać do domu czy zostać z rodzicami w szpitalu. W sumie jutro mam szkołę i ... no sama nie wiem. Dobra jutro już piątek to jeśli tylko Justin się zgodzi to przyjadę do nich jutro i zostanę na cały weekend, bo dziś to nawet kasy by mi nie starczyło.
-Słuchaj Justin... .-zaczęłam nieśmiało, bo nie chciałam mu się narzucać.
-Tak?
-Czy mógłbyś mnie tu jutro przywieźć po szkole?-spytałam zawstydzona
-Jasne, dla ciebie wszystko.
-Dzięki.-powiedziałam, no bo przecież co chwilę nie będę mu się rzucać w ramiona.
*Oczami Justin'a*
Miłe było to jak Julka się do mnie przytulała , lecz wiedziałem że to tylko dlatego bo jest jej ciężko gdyby nie to , pewnie nawet nie przyszła by do mnie. No ale cóż musi być i tak , może w końcu zobaczy że nie jestem jak te inne gwiazdki co po klubach co wieczór chodzą. Muszę zrobić wszystko , by zmienić jej zdanie o mnie , ale myślę że to jeszcze za wcześnie dla niej , randki i te sprawy , muszę wypytać co z jej rodzicami. Dziwi mnie fakt że po raz pierwszy od dawna o kogoś się troszczę , Niall to co innego , on jest dla mnie jak brat. Julka poszła jeszcze do lekarza , by dać mu swój nr telefony , w razie gdyby stan rodziców się pogorszył. Ja czekałem na nią przy windzie , po chwili wyszła z gabinetu i razem udaliśmy się w stronę samochodu. Próbowałem do niej zagadać o stanie jej rodziców , ale nie chciała mówić , gdy zapytałem , jej piękne oczy zalały się łzami. Ja tak nie chciałem na to patrzeć.Zjechałem na pobocze
- Julka spójrz na mnie - powiedziałem z troską wymalowaną na twarzy.
Niechętnie , ale spojrzała.Gdy wpatrywałem się w jej piękne oczy wypełnione łzami , sam nie wiem czemu ale pocałowałem ją , lecz zaraz Julka się odsunęła ode mnie.
-P..przepraszam - powiedziałem
-Możemy już jechać ? - zapytała z irytacją w głosie.
Ja już nic się do niej nie odzywałem , żeby nie pogorszyć naszych relacji.
____________________________________________________
Co sądzicie ? Wciąż nie możemy uwierzyć w to że mamy już 100 wyświetleń , miło nam wiedzieć , że ktoś jednak to czyta. <3
~ Asia and Jul's.
piątek, 25 października 2013
Rozdział 4 cz. II ;)
Całą lekcję myślałem tylko o Julce i kompletnie nie uważałem na lekcji , przez prawie całą lekcję miałem szczęście bo nauczycielka mnie w ogóle nie pytała , ale nadszedł ten moment , w którym padło na mnie . Na szczęście coś pamiętałem z ostatniej lekcji i nie było aż tak źle. Po moich męczarniach związanych z odpowiedzią nareszcie zadzwonił dzwonek. Plecak rzuciłem na ławkę i kontynuowałem poszukiwania Julki. Po pewnym czasie skojarzyłem miejsce w którym może być. Że też wcześniej na to nie wpadłem , przecież dziewczyny często przesiadują w szatni! Szybko pobiegłem tam, Julka siedziała na posadzce , a obok niej stało jakichś dwóch typków. Chcieli zabrać jej telefon, lecz gdy mnie zobaczyła podniosła się, pobiegła w moim kierunku i się do mnie przytuliła. Nie powiem było to miłe. Po chwili jednak się ocknęła ,,kim jestem'' i odskoczyła.
-Przepraszam.-rzekła.
-Ale nic się nie stało.-oznajmiłem i się uśmiechnąłem.
Ale chyba nie potrzebnie to mówiłem bo ona się wkurzyła i pobiegła na górę.
*Oczami Julki*
Nie wiem co we mnie wstąpiło, jak ja się mogłam do niego przytulić. No cóż, ale chyba było mi to potrzebne. A zresztą ...Po drodze napotkałam Niall'a i Claudię , oni także zaczęli mnie o wszystko wypytywać. Czy oni wszyscy mogą się ode mnie odczepić ! Nie miałam jeszcze prawa jazdy i nie mogłam sama jechać do Clinstone Road* , Claudia też nie miała , taksówką ? Trochę za drogo by mnie to wyniosło. Pomyślałam że jedyna nadzieja w Justin'ie , a co mi tam. Jak raz wyświadczy mi przysługę to może nie umrę od tego. Miło z jego strony że tak się o mnie martwił , w końcu poczułam , że komuś na mnie zależy , komuś innemu , a nie Claudii i rodzicom. Zrobiło mi się tak przyjemnie na sercu. Postanowiłam działać , gdyby się zgodził , wzięłam ze sobą pieniądze oraz moją małą czarną torebkę. W między czasie poszłam się przebrać , ubrałam TO. Wszystko co potrzebne spakowałam do mojej torebki. I ruszyłam w stronę nowego , eleganckiego osiedla. Widziałam jak Justin szedł w tamtą stronę. Jak się nie uda to trudno. Po kilku minutach doszłam do osiedla ogrodzonego bramą , w małym ,,pokoiku" tuż obok szlabanu siedział ochroniarz. Postanowiłam zapytać go czy mieszka tu Justin. nie chciał udzielić mi takich informacji , bo jak twierdził , obowiązuje tutaj ochrona danych osobowych. A jednak mój urok osobisty podziałał , zadzwonił do Justin'a ale ten nie wiedział kim jestem , poprosiłam go by wyszedł przed bramę. Zgodził się. Gdy tylko mnie ujrzał , krzyknął do ochroniarza żeby mnie wpuścił. Otworzył mi bramę. Szłam w stronę Justin'a a ten miał taki zaciesz jakbym przyszła do niego żeby poprosić go o chodzenie. Pff.. Może zachowuję się trochę chamsko , ale co mam zrobić ? Moi rodzice leżą w szpitalu a ja nie mam jak się do nich dostać. Pomyślałam sobie raz się żyje.
- Hej Justin - powiedziałam , mam nadzieję że zabrzmiało to radośnie.
- Cześć , co cię tu sprowadza ? Skąd wiesz gdzie mieszkam ? - zapytał Justin.
- Mam do ciebie pewną sprawę...- powiedziałam.
- A okej , chodź wejdziey i na spokojnie porozmawiamy. - powiedział , widziałam że od środka zżera go ciekawość.
Jak on miał ładnie w tym domu. Pomyślałam , że jest naprawdę bogaty.
- Chcesz może coś do picia ? - zapytał.
- Chętnie. - odrzekłam.
- Może być cola ?
- Tak , jasne.
Zniknął w kuchni , powrócił z szklankami coli w rękach.
-To o czym chciałaś pogadać ? - zapytał i uśmiechnął się aż mi się nie dobrze zrobiło od tego uśmieszku.
- No.. mam pewną prośbę..- powiedziałam wahając się.
- No mów. - powiedział stanowczo.
- Mógłbyś zawieźć mnie do Clinstone Road ? - zapytałam , bojąc się jego reakcji , bo w nim była jedyna nadzieja.
- Hmm.. kiedy ? - zapytał.
- No najlepiej teraz.
- A po co chcesz tam jechać ? - zapytał a ja spojrzałam na swoje buty , by ukryć łzy. W skrócie opowiedziałam mu tą historię , on zrozumiał i postanowił mi pomóc na ok. 18 powinniśmy być na miejscu. Jestem mu bardzo bardzo wdzięczna. Gdy wyszliśmy z samochodu , znów go przytuliłam , żeby mu podziękować , nie wiem jak on to odebrał. . . .
_________________________________________
No więc ten rozdział jest trochę dłuższy. A to dlatego że tego bloga odwiedziło ok. 65 osób!!! ^^
* Sama wymyśliłam tą nazwę. xd
Co możemy zmienić w tym blogu ?
~Asia & Jul's
-Przepraszam.-rzekła.
-Ale nic się nie stało.-oznajmiłem i się uśmiechnąłem.
Ale chyba nie potrzebnie to mówiłem bo ona się wkurzyła i pobiegła na górę.
*Oczami Julki*
Nie wiem co we mnie wstąpiło, jak ja się mogłam do niego przytulić. No cóż, ale chyba było mi to potrzebne. A zresztą ...Po drodze napotkałam Niall'a i Claudię , oni także zaczęli mnie o wszystko wypytywać. Czy oni wszyscy mogą się ode mnie odczepić ! Nie miałam jeszcze prawa jazdy i nie mogłam sama jechać do Clinstone Road* , Claudia też nie miała , taksówką ? Trochę za drogo by mnie to wyniosło. Pomyślałam że jedyna nadzieja w Justin'ie , a co mi tam. Jak raz wyświadczy mi przysługę to może nie umrę od tego. Miło z jego strony że tak się o mnie martwił , w końcu poczułam , że komuś na mnie zależy , komuś innemu , a nie Claudii i rodzicom. Zrobiło mi się tak przyjemnie na sercu. Postanowiłam działać , gdyby się zgodził , wzięłam ze sobą pieniądze oraz moją małą czarną torebkę. W między czasie poszłam się przebrać , ubrałam TO. Wszystko co potrzebne spakowałam do mojej torebki. I ruszyłam w stronę nowego , eleganckiego osiedla. Widziałam jak Justin szedł w tamtą stronę. Jak się nie uda to trudno. Po kilku minutach doszłam do osiedla ogrodzonego bramą , w małym ,,pokoiku" tuż obok szlabanu siedział ochroniarz. Postanowiłam zapytać go czy mieszka tu Justin. nie chciał udzielić mi takich informacji , bo jak twierdził , obowiązuje tutaj ochrona danych osobowych. A jednak mój urok osobisty podziałał , zadzwonił do Justin'a ale ten nie wiedział kim jestem , poprosiłam go by wyszedł przed bramę. Zgodził się. Gdy tylko mnie ujrzał , krzyknął do ochroniarza żeby mnie wpuścił. Otworzył mi bramę. Szłam w stronę Justin'a a ten miał taki zaciesz jakbym przyszła do niego żeby poprosić go o chodzenie. Pff.. Może zachowuję się trochę chamsko , ale co mam zrobić ? Moi rodzice leżą w szpitalu a ja nie mam jak się do nich dostać. Pomyślałam sobie raz się żyje.
- Hej Justin - powiedziałam , mam nadzieję że zabrzmiało to radośnie.
- Cześć , co cię tu sprowadza ? Skąd wiesz gdzie mieszkam ? - zapytał Justin.
- Mam do ciebie pewną sprawę...- powiedziałam.
- A okej , chodź wejdziey i na spokojnie porozmawiamy. - powiedział , widziałam że od środka zżera go ciekawość.
Jak on miał ładnie w tym domu. Pomyślałam , że jest naprawdę bogaty.
- Chcesz może coś do picia ? - zapytał.
- Chętnie. - odrzekłam.
- Może być cola ?
- Tak , jasne.
Zniknął w kuchni , powrócił z szklankami coli w rękach.
-To o czym chciałaś pogadać ? - zapytał i uśmiechnął się aż mi się nie dobrze zrobiło od tego uśmieszku.
- No.. mam pewną prośbę..- powiedziałam wahając się.
- No mów. - powiedział stanowczo.
- Mógłbyś zawieźć mnie do Clinstone Road ? - zapytałam , bojąc się jego reakcji , bo w nim była jedyna nadzieja.
- Hmm.. kiedy ? - zapytał.
- No najlepiej teraz.
- A po co chcesz tam jechać ? - zapytał a ja spojrzałam na swoje buty , by ukryć łzy. W skrócie opowiedziałam mu tą historię , on zrozumiał i postanowił mi pomóc na ok. 18 powinniśmy być na miejscu. Jestem mu bardzo bardzo wdzięczna. Gdy wyszliśmy z samochodu , znów go przytuliłam , żeby mu podziękować , nie wiem jak on to odebrał. . . .
_________________________________________
No więc ten rozdział jest trochę dłuższy. A to dlatego że tego bloga odwiedziło ok. 65 osób!!! ^^
* Sama wymyśliłam tą nazwę. xd
Co możemy zmienić w tym blogu ?
~Asia & Jul's
sobota, 19 października 2013
Rozdział 4 cz. I ;3
*Oczami Julki *
Jak zwykle mój budzik zadzwonił o 6:45 ale jak to ja dopiero o 7 wstałam. Odsłoniłam rolety a widok zza okna nie zachęcał do wstawania z łóżka. Ale szkoła to szkoła jak to rodzice twierdzą jest najważniejsza. Ubrałam się w to . Na śniadanie zjadłam musli. Gdy już byłam gotowa do szkoły zorientowałam się że Justin mi wczoraj nie przyniósł notatek. Ciekawe kiedy ja odrobię lekcje - powiedziałam sama do siebie.Teraz nie wiedziałam co robić. Postanowiłam że pójdę do szkoły i coś tam wkręcę...
W szkole stres opadł i postanowiłam się niczym nie przejmować. Weszłam do klasy , akurat miałam matmę i nie miałam pracy domowej. Nauczycielka brała wybrane numerki i właśnie kazała przeczytać ją nr 16, ja miałam 16 . Nagle do klasy weszła dyrektorka. Wyszła z naszą nauczycielką na korytarz , lecz po chwili wróciła i kazała mi się spakować i wyjść z klasy. Miałam szczęście w nieszczęściu , bo nie miałam pracy domowej , ale bałam się że stało się coś złego. Gdy wychodziłam z sali czułam na sobie spojrzenia całej mojej klasy łącznie ze spojrzeniem Justin'a , miałam wrażenie że oni wiedzą o co chodzi. Dyrektorka zaprowadziła mnie do swojego gabinetu i ze smutkiem w oczach oznajmiła mi że moi rodzice mieli wypadek. Nie wierzyłam w to co mówi , szybko wybiegłam i nie wiedziałam gdzie mam się podziać , najbliżej było do szatni więc udałam się tam. Usiadłam w kącie , za kurtkami i zaczęłam płakać...
*Oczami Justin'a*
Już chciałem powiedzieć że ona nie ma tej pracy domowej przeze mnie gdy weszła dyrka. Wszyscy byliśmy ciekawi o co chodzi , lecz po chwili kazała ona spakować się i wyjść Julce. Nie wracała dość długi czas , trochę się o nią martwiłem. Na przerwie postanowiłem iść zobaczyć czy jest u dyrektorki , ale tam jej nie było. Przeszukałem całą szkołę , a znam ją dość dobrze. Nigdzie jej nie było. Naprawdę się o nią martwiłem , chyba coś do niej czuję , ale ona mnie nie lubi i to chyba tylko dlatego że jestem gwiazdą. Jak byłem po notatki była dla mnie całkiem miła , może mi się zdawało. Z moich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwonka. Skierowałem się w stronę sali z myślą że może Julka jest już na lekcji. Gdy wszedłem do sali , oczywiście się spóźniłem , nauczycielka zaczęła prawić mi kazania , ale ja jej nie słuchałem i zaniepokoiłem się gdy nie ujrzałem jej w ławce....
________________________________
Część druga powstanie raczej jeszcze w tym tygodniu. :)
Ktoś to wgl czyta ? xD
~ Asia and Julka.
Jak zwykle mój budzik zadzwonił o 6:45 ale jak to ja dopiero o 7 wstałam. Odsłoniłam rolety a widok zza okna nie zachęcał do wstawania z łóżka. Ale szkoła to szkoła jak to rodzice twierdzą jest najważniejsza. Ubrałam się w to . Na śniadanie zjadłam musli. Gdy już byłam gotowa do szkoły zorientowałam się że Justin mi wczoraj nie przyniósł notatek. Ciekawe kiedy ja odrobię lekcje - powiedziałam sama do siebie.Teraz nie wiedziałam co robić. Postanowiłam że pójdę do szkoły i coś tam wkręcę...
W szkole stres opadł i postanowiłam się niczym nie przejmować. Weszłam do klasy , akurat miałam matmę i nie miałam pracy domowej. Nauczycielka brała wybrane numerki i właśnie kazała przeczytać ją nr 16, ja miałam 16 . Nagle do klasy weszła dyrektorka. Wyszła z naszą nauczycielką na korytarz , lecz po chwili wróciła i kazała mi się spakować i wyjść z klasy. Miałam szczęście w nieszczęściu , bo nie miałam pracy domowej , ale bałam się że stało się coś złego. Gdy wychodziłam z sali czułam na sobie spojrzenia całej mojej klasy łącznie ze spojrzeniem Justin'a , miałam wrażenie że oni wiedzą o co chodzi. Dyrektorka zaprowadziła mnie do swojego gabinetu i ze smutkiem w oczach oznajmiła mi że moi rodzice mieli wypadek. Nie wierzyłam w to co mówi , szybko wybiegłam i nie wiedziałam gdzie mam się podziać , najbliżej było do szatni więc udałam się tam. Usiadłam w kącie , za kurtkami i zaczęłam płakać...
*Oczami Justin'a*
Już chciałem powiedzieć że ona nie ma tej pracy domowej przeze mnie gdy weszła dyrka. Wszyscy byliśmy ciekawi o co chodzi , lecz po chwili kazała ona spakować się i wyjść Julce. Nie wracała dość długi czas , trochę się o nią martwiłem. Na przerwie postanowiłem iść zobaczyć czy jest u dyrektorki , ale tam jej nie było. Przeszukałem całą szkołę , a znam ją dość dobrze. Nigdzie jej nie było. Naprawdę się o nią martwiłem , chyba coś do niej czuję , ale ona mnie nie lubi i to chyba tylko dlatego że jestem gwiazdą. Jak byłem po notatki była dla mnie całkiem miła , może mi się zdawało. Z moich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwonka. Skierowałem się w stronę sali z myślą że może Julka jest już na lekcji. Gdy wszedłem do sali , oczywiście się spóźniłem , nauczycielka zaczęła prawić mi kazania , ale ja jej nie słuchałem i zaniepokoiłem się gdy nie ujrzałem jej w ławce....
________________________________
Część druga powstanie raczej jeszcze w tym tygodniu. :)
Ktoś to wgl czyta ? xD
~ Asia and Julka.
Rozdział 3 ;p
* Oczami Julki*
Wpadłam na Niall'a , który w ręku trzymał bukiet ulubionych kwiatów Claudii. Nie zwracałam na niego uwagi i szybko pobiegłam do mieszkania. Rzuciłam plecak na ziemię i poszłam do swojego pokoju. Lecz po chwili uświadomiłam sobie że Niall mógł iść z tymi kwiatami do Claudii. Z ciekawości podbiegłam do drzwi i spojrzałam przez wizjer. Przysunęłam się jeszcze bliżej drzwi , żeby lepiej słyszeć co mówią , ale okazało się że drzwi nie były do końca zamknięte. Nagle się otworzył a ja wypadłam na korytarz . I zwróciłam na siebie uwagę Niall'a i Claudii. Byłam strasznie zmieszana i nie wiedziałam jak się zachować. Lecz po chwili powiedziałam:
- Sorki , yyyy....- i bez dokończenia wpadłam do mieszkania i zatrzasnęłam drzwi , ale tym razem upewniłam się czy są naprawdę zamknięte.
Zdążyłam wejść do swojego pokoju i usłyszałam pukanie do drzwi.W myślach modliłam się aby nie była to Claudia z Niall'em. Spojrzałam przez wizjer i ujrzałam twarz , której nie chciałam oglądać. A mianowicie był to Justin Bieber. Jedno mnie zastanawiało skąd miał mój adres i z jakiego powodu tu przyszedł. Nie chciałam mu otwierać ,ale nie chciałam żeby Claudia zobaczyła Go , przed moimi drzwiami. Otworzyłam mu i zaprosiłam do środka , zaproponowałam coś do picia. Lecz on odmówił.
- Byłaś dziś w szkole , dałabyś mi notatki z dzisiaj ? - zapytał
- Jasne , tylko jeszcze dziś mi je przynieś. - powiedziałam
On nic nie odpowiedział tylko się uśmiechnął. Zaprosiłam Justin'a do mojego pokoju , ale on powiedział że musi już iść , więc dałam mu te notatki i zamknęłam drzwi . Zadzwonił mój telefon, a była to moja mama. Powiedziała że oboje są w delegacji , i wrócą w piątek i że wyjechali wczoraj w nocy i nie chcieli jej budzić. Porozmawiała jeszcze chwilkę i poszła zamówić pizze. A później obejrzeć TV.
* Oczami Claudii*
Usłyszałam dzwonek, pomyślałam że to znowu Julka i gdy otworzyłam drzwi bez zastanowienia rzekłam:
-Czego znowu zapomniałaś?
-Yyy..
I zobaczyłam Niall'a. Szybko się poprawiłam:
-Sory, myślałam że to Julka.
A po chwili dodałam:
-Po co tu przyszedłeś?
-Chciałem cię przeprosić.-oznajmił i wręczył mi bukiet moich ulubionych kwiatów-herbacianych róż.
- Yy.. a za co ? - powiedziałam zaskoczona.
- No wiesz.. za moje wcześniejsze zachowanie. - powiedział.
- To wybaczysz mi ? - zapytał i spojrzał prosto w moje oczy.
Nie wiem co się ze mną stało , nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa , tylko kiwnęłam głową a on mnie przytulił. I jeszcze bardziej mnie zszokowało , w tym samym czasie wyszła Julka , wynosząc pudełko po pizzy. Gdy nas zobaczyła pudełko wypadło jej z rąk, podeszła do nas.
- Yyy.. to wy coś ten tego ? - zapytała szeroko się uśmiechając.
- Tak
- Nie! - Wrzasnęłam i spojrzałam na Niall'a
- Dobra , spoko już sobie idę , zostawiam was samych.
Podeszła do mnie i powiedziała
- Mogłabyś być bardziej gościnna i zaprosić Niall'a do środka. - uśmiechnęła się do mnie i pobiegła wyrzucić karton.
Dopiero wtedy ocknęłam się że przez całą rozmowę staliśmy na korytarzu.
_________________________________
I jak ? Jeśli czytacie to dodajcie komentarze.
~ Asia and Julka
Wpadłam na Niall'a , który w ręku trzymał bukiet ulubionych kwiatów Claudii. Nie zwracałam na niego uwagi i szybko pobiegłam do mieszkania. Rzuciłam plecak na ziemię i poszłam do swojego pokoju. Lecz po chwili uświadomiłam sobie że Niall mógł iść z tymi kwiatami do Claudii. Z ciekawości podbiegłam do drzwi i spojrzałam przez wizjer. Przysunęłam się jeszcze bliżej drzwi , żeby lepiej słyszeć co mówią , ale okazało się że drzwi nie były do końca zamknięte. Nagle się otworzył a ja wypadłam na korytarz . I zwróciłam na siebie uwagę Niall'a i Claudii. Byłam strasznie zmieszana i nie wiedziałam jak się zachować. Lecz po chwili powiedziałam:
- Sorki , yyyy....- i bez dokończenia wpadłam do mieszkania i zatrzasnęłam drzwi , ale tym razem upewniłam się czy są naprawdę zamknięte.
Zdążyłam wejść do swojego pokoju i usłyszałam pukanie do drzwi.W myślach modliłam się aby nie była to Claudia z Niall'em. Spojrzałam przez wizjer i ujrzałam twarz , której nie chciałam oglądać. A mianowicie był to Justin Bieber. Jedno mnie zastanawiało skąd miał mój adres i z jakiego powodu tu przyszedł. Nie chciałam mu otwierać ,ale nie chciałam żeby Claudia zobaczyła Go , przed moimi drzwiami. Otworzyłam mu i zaprosiłam do środka , zaproponowałam coś do picia. Lecz on odmówił.
- Byłaś dziś w szkole , dałabyś mi notatki z dzisiaj ? - zapytał
- Jasne , tylko jeszcze dziś mi je przynieś. - powiedziałam
On nic nie odpowiedział tylko się uśmiechnął. Zaprosiłam Justin'a do mojego pokoju , ale on powiedział że musi już iść , więc dałam mu te notatki i zamknęłam drzwi . Zadzwonił mój telefon, a była to moja mama. Powiedziała że oboje są w delegacji , i wrócą w piątek i że wyjechali wczoraj w nocy i nie chcieli jej budzić. Porozmawiała jeszcze chwilkę i poszła zamówić pizze. A później obejrzeć TV.
* Oczami Claudii*
Usłyszałam dzwonek, pomyślałam że to znowu Julka i gdy otworzyłam drzwi bez zastanowienia rzekłam:
-Czego znowu zapomniałaś?
-Yyy..
I zobaczyłam Niall'a. Szybko się poprawiłam:
-Sory, myślałam że to Julka.
A po chwili dodałam:
-Po co tu przyszedłeś?
-Chciałem cię przeprosić.-oznajmił i wręczył mi bukiet moich ulubionych kwiatów-herbacianych róż.
- Yy.. a za co ? - powiedziałam zaskoczona.
- No wiesz.. za moje wcześniejsze zachowanie. - powiedział.
- To wybaczysz mi ? - zapytał i spojrzał prosto w moje oczy.
Nie wiem co się ze mną stało , nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa , tylko kiwnęłam głową a on mnie przytulił. I jeszcze bardziej mnie zszokowało , w tym samym czasie wyszła Julka , wynosząc pudełko po pizzy. Gdy nas zobaczyła pudełko wypadło jej z rąk, podeszła do nas.
- Yyy.. to wy coś ten tego ? - zapytała szeroko się uśmiechając.
- Tak
- Nie! - Wrzasnęłam i spojrzałam na Niall'a
- Dobra , spoko już sobie idę , zostawiam was samych.
Podeszła do mnie i powiedziała
- Mogłabyś być bardziej gościnna i zaprosić Niall'a do środka. - uśmiechnęła się do mnie i pobiegła wyrzucić karton.
Dopiero wtedy ocknęłam się że przez całą rozmowę staliśmy na korytarzu.
_________________________________
I jak ? Jeśli czytacie to dodajcie komentarze.
~ Asia and Julka
poniedziałek, 14 października 2013
Rozdział 2 ;)
* Oczami Julii *
Mój budzik zadzwonił o 7:00 wstałam o 7:10 i zaczęłam się szykować do szkoły. Na śniadanie zjadłam jabłko. Założyłam moje czarne converse'y i wyszłam. Zaszłam po Claudię , ale ona nie otwierała , więc sama poszłam do szkoły. Lekcje niesamowicie się dłużyły ale na moje szczęście dziś w szkole nie było Justin'a.Po angielskim zauważyłam jak Niall wychodzi ze szkoły i idzie w stronę osiedla na którym mieszkamy. Zdziwiło mnie to. Na pozostałych 3 lekcjach też go nie było. Ale w sumie co mnie to obchodzi i tak za nim nie przepadam. Po lekcjach muszę zajść do Claudii i dowiedzieć się czemu dziś jej nie było.
* Oczami Claudii *
Wstałam i spojrzałam na zegarek , zobaczyłam , że jest 10:37 uznałam że nie ma sensu iść już do szkoły. Zjadłam śniadanie i poszłam do swojego pokoju po laptopa. Sprawdziłam fb , pocztę i ask'a. Lecz po chwili go zamknęłam , z oczu popłynęły mi łzy ponieważ wszyscy mnie hejtowali dlatego bo siedzę z tą gwiazdunią Niall'em. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi, sprawdziłam przez wizjer kto to.
-No nie, znowu on.-powiedziałam sama do siebie.
Otworzyłam, tylko dlatego gdyż byłam ciekawa o co mu chodzi.
-Cześć.-rzekł, a po chwili dodał:
-Martwiłem się o ciebie.
A ja nawet nie wiem dlaczego, ale zaczęłam się śmiać.On spojrzał się na mnie jak na głupią i zmieszany powiedział:
-Dobra, to ja już pójdę.
I wyszedł. A mi zrobiło mi się go szkoda, więc poszłam za nim, po drodze spotkałam Julkę.Ona pociągnęła mnie za sobą do mojego mieszkania.
-Hej, czemu płakałaś?- spytała Julka.
-Nieważne.-odparłam.
-Za dobrze cię znam i nie wkręcisz mi takiego kitu.-powiedziała.
Więc ja pokazałam jej mój profil na ask'u. Była zszokowana gdy to zobaczyła. Posiedziała u mnie trochę, podała mi lekcje i poszła.Na schodach Julka wpadła na Niall'a, któremu z rąk wypadł bukiet kwiatów.
____________________________________________________________________________
Jak wam się podoba , dodajcie komentarze , bo nie wiemy czy jest sens to kontynuować.
~ Asia and Julka. <3
Mój budzik zadzwonił o 7:00 wstałam o 7:10 i zaczęłam się szykować do szkoły. Na śniadanie zjadłam jabłko. Założyłam moje czarne converse'y i wyszłam. Zaszłam po Claudię , ale ona nie otwierała , więc sama poszłam do szkoły. Lekcje niesamowicie się dłużyły ale na moje szczęście dziś w szkole nie było Justin'a.Po angielskim zauważyłam jak Niall wychodzi ze szkoły i idzie w stronę osiedla na którym mieszkamy. Zdziwiło mnie to. Na pozostałych 3 lekcjach też go nie było. Ale w sumie co mnie to obchodzi i tak za nim nie przepadam. Po lekcjach muszę zajść do Claudii i dowiedzieć się czemu dziś jej nie było.
* Oczami Claudii *
Wstałam i spojrzałam na zegarek , zobaczyłam , że jest 10:37 uznałam że nie ma sensu iść już do szkoły. Zjadłam śniadanie i poszłam do swojego pokoju po laptopa. Sprawdziłam fb , pocztę i ask'a. Lecz po chwili go zamknęłam , z oczu popłynęły mi łzy ponieważ wszyscy mnie hejtowali dlatego bo siedzę z tą gwiazdunią Niall'em. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi, sprawdziłam przez wizjer kto to.
-No nie, znowu on.-powiedziałam sama do siebie.
Otworzyłam, tylko dlatego gdyż byłam ciekawa o co mu chodzi.
-Cześć.-rzekł, a po chwili dodał:
-Martwiłem się o ciebie.
A ja nawet nie wiem dlaczego, ale zaczęłam się śmiać.On spojrzał się na mnie jak na głupią i zmieszany powiedział:
-Dobra, to ja już pójdę.
I wyszedł. A mi zrobiło mi się go szkoda, więc poszłam za nim, po drodze spotkałam Julkę.Ona pociągnęła mnie za sobą do mojego mieszkania.
-Hej, czemu płakałaś?- spytała Julka.
-Nieważne.-odparłam.
-Za dobrze cię znam i nie wkręcisz mi takiego kitu.-powiedziała.
Więc ja pokazałam jej mój profil na ask'u. Była zszokowana gdy to zobaczyła. Posiedziała u mnie trochę, podała mi lekcje i poszła.Na schodach Julka wpadła na Niall'a, któremu z rąk wypadł bukiet kwiatów.
____________________________________________________________________________
Jak wam się podoba , dodajcie komentarze , bo nie wiemy czy jest sens to kontynuować.
~ Asia and Julka. <3
Rozdział 1 ;3
Ten dzień zapowiadał się całkiem nieźle , dopóki pani Parker nie rozsadziła mnie i mojej kumpeli. Zniosły byśmy wszystko, nawet te głupie jędze Olivie i Kate, no ale ona wybrał chłopaków. A padło na Justina i Niall'a, jej ulubieńców, dwie rozpuszczone gwiazdeczki.(jakby co to oni rok nie zdali) Julkę przesadziła do Justina, a mnie do Niall'a, no po prostu super!
- Może w końcu zaczniecie się uczyć. -powiedziała nauczycielka.
My byłyśmy zrozpaczone, a oni cały czas patrzyli na nas tym swoim szyderczym uśmieszkiem. Matma dłużyła nam się okropnie , ale w końcu zadzwonił dzwonek na przerwę. Wyszłyśmy na korytarz i ruszyłyśmy w kierunku szatni. Nagle ktoś podbiegł i zakrył nam oczy. Myślałyśmy , że to nasze koleżanki Eveline i Amy.
- Amy , Eveline to nie jest śmieszne puśćcie nas! - usłyszałyśmy śmiech i na pewno nie należał on do żadnej z dziewczyn , trochę się przestraszyłyśmy. Usłyszałyśmy głos nauczycielki :
- Chłopcy! Nie podrywajcie dziewczyn. - i cicho się zaśmiała.
W tym momencie wyrwałyśmy się i spojrzałyśmy do tyłu. Widok nas zaskoczył , stali tam Justin i Niall , wkurzone zeszłyśmy po schodach do szatni. Wzięłyśmy kurtki i wyszłyśmy ze szkoły. Po kilku minutach usłyszałyśmy jak ktoś woła nas po imieniu , odwróciłyśmy się i zobaczyłyśmy Niall'a i Justin'a.
Krzyknęłyśmy do nich :
- Możecie się od nas odczepić - krzyknęła Julka.
Ale nie usłyszałyśmy odpowiedzi , więc ruszyłyśmy w stronę domu. Po 10 minutach byłyśmy już na klatce i rozeszłyśmy się do swoich mieszkań.
* Oczami Claudii*
Weszłam do domu , rzuciłam torbę na podłogę , rodziców jak zwykle nie było. Poszłam do swojego pokoju , przebrałam się i weszłam na fb. Dostałam 2 zaproszenia , byłam ciekawa od kogo , jak się okazało od Justin'a i Niall'a. Przyjęłam je. Poszłam wziąć prysznic , który zawsze dobrze na mnie działał , gdy byłam zdenerwowana. Wyszłam z łazienki i spojrzałam na zegarek , była 15:40. Zaczęłam szybko się szykować bo o 16 byłam umówiona z Julką. Miałyśmy iść do pobliskiego baru kanapkowego i na zakupy. O 15:55 byłam gotowa , zostało mi tylko założyć buty , na które nie mogłam się zdecydować. Wybór padł na błękitne Converse'y. O 16 wyszłam przed blok i czekałam na Julkę. Przyszła punktualnie.
- Idziemy już ? Jestem strasznie głodna. - powiedziała Julka
- Ta , ja też.
Gdy wyszłyśmy z tego baru , udałyśmy się do Centrum Handlowego. Wzięłyśmy stertę ubrań i pobiegłyśmy do przymierzalni. Przymierzałyśmy ciuchy , co chwila pytając siebie nawzajem , jak wyglądamy. W pewnym momencie dotarł do nas czyjś komentarz.
- Ślicznie wyglądacie - obejrzałyśmy się i po raz kolejny dziś zobaczyłyśmy te szydercze uśmiechy.
- Możecie przestać za nami łazić ?! - krzyknęłam do nich.
- Ale nie złość się tak bo złość piękności szkodzi. - powiedział Niall.
- Odwal się! - powiedziałam.
Julka chodź stąd.
I poszłyśmy w stronę domu. O 19 zaczęłam odrabiać lekcje z Julką przez Skype'a jak codziennie.
Gdy skończyłyśmy poszłam obejrzeć mój ulubiony serial i zasnęłam.
_______________________________________________
Co sądzicie ?
~ Asia and Julka. <3
- Może w końcu zaczniecie się uczyć. -powiedziała nauczycielka.
My byłyśmy zrozpaczone, a oni cały czas patrzyli na nas tym swoim szyderczym uśmieszkiem. Matma dłużyła nam się okropnie , ale w końcu zadzwonił dzwonek na przerwę. Wyszłyśmy na korytarz i ruszyłyśmy w kierunku szatni. Nagle ktoś podbiegł i zakrył nam oczy. Myślałyśmy , że to nasze koleżanki Eveline i Amy.
- Amy , Eveline to nie jest śmieszne puśćcie nas! - usłyszałyśmy śmiech i na pewno nie należał on do żadnej z dziewczyn , trochę się przestraszyłyśmy. Usłyszałyśmy głos nauczycielki :
- Chłopcy! Nie podrywajcie dziewczyn. - i cicho się zaśmiała.
W tym momencie wyrwałyśmy się i spojrzałyśmy do tyłu. Widok nas zaskoczył , stali tam Justin i Niall , wkurzone zeszłyśmy po schodach do szatni. Wzięłyśmy kurtki i wyszłyśmy ze szkoły. Po kilku minutach usłyszałyśmy jak ktoś woła nas po imieniu , odwróciłyśmy się i zobaczyłyśmy Niall'a i Justin'a.
Krzyknęłyśmy do nich :
- Możecie się od nas odczepić - krzyknęła Julka.
Ale nie usłyszałyśmy odpowiedzi , więc ruszyłyśmy w stronę domu. Po 10 minutach byłyśmy już na klatce i rozeszłyśmy się do swoich mieszkań.
* Oczami Claudii*
Weszłam do domu , rzuciłam torbę na podłogę , rodziców jak zwykle nie było. Poszłam do swojego pokoju , przebrałam się i weszłam na fb. Dostałam 2 zaproszenia , byłam ciekawa od kogo , jak się okazało od Justin'a i Niall'a. Przyjęłam je. Poszłam wziąć prysznic , który zawsze dobrze na mnie działał , gdy byłam zdenerwowana. Wyszłam z łazienki i spojrzałam na zegarek , była 15:40. Zaczęłam szybko się szykować bo o 16 byłam umówiona z Julką. Miałyśmy iść do pobliskiego baru kanapkowego i na zakupy. O 15:55 byłam gotowa , zostało mi tylko założyć buty , na które nie mogłam się zdecydować. Wybór padł na błękitne Converse'y. O 16 wyszłam przed blok i czekałam na Julkę. Przyszła punktualnie.
- Idziemy już ? Jestem strasznie głodna. - powiedziała Julka
- Ta , ja też.
Gdy wyszłyśmy z tego baru , udałyśmy się do Centrum Handlowego. Wzięłyśmy stertę ubrań i pobiegłyśmy do przymierzalni. Przymierzałyśmy ciuchy , co chwila pytając siebie nawzajem , jak wyglądamy. W pewnym momencie dotarł do nas czyjś komentarz.
- Ślicznie wyglądacie - obejrzałyśmy się i po raz kolejny dziś zobaczyłyśmy te szydercze uśmiechy.
- Możecie przestać za nami łazić ?! - krzyknęłam do nich.
- Ale nie złość się tak bo złość piękności szkodzi. - powiedział Niall.
- Odwal się! - powiedziałam.
Julka chodź stąd.
I poszłyśmy w stronę domu. O 19 zaczęłam odrabiać lekcje z Julką przez Skype'a jak codziennie.
Gdy skończyłyśmy poszłam obejrzeć mój ulubiony serial i zasnęłam.
_______________________________________________
Co sądzicie ?
~ Asia and Julka. <3
Bohaterowie. ;3
Claudia Green - 17 lat, przyjaciółka Julii , interesuje się śpiewem , gra na gitarze , czasem występuję w programach muzycznych.
Nina Hill- Ma 20 lat , znana modelka , kocha się w Justin'ie.Justin Bieber - Ma 19 lat , jest wokalistą , przyjaciel Niall'a.
Niall Horan - Ma 19 lat , ma swój zespół 1D , przyjaciel Justin'a.
Miley Tyler - Ma 20 lat , zajmuje się śpiewaniem;. Wróg Julki i Claudii , kocha się w Niall'u.
Kamil Bednarek - 21 lat, kuzyn Julki , ma swój zespół , koncertuje po całym świecie.
_____________________________________________________________
Hey! Będziemy pisały tu opowiadanie , resztę bohaterów poznacie w trakcie opowiadania. ;D
~ Asia and Julka. <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
.jpg)






