piątek, 25 października 2013

Rozdział 4 cz. II ;)

Całą lekcję myślałem tylko o Julce i kompletnie nie uważałem na lekcji , przez prawie całą lekcję miałem szczęście bo  nauczycielka mnie w ogóle nie pytała , ale nadszedł ten moment , w którym padło na mnie . Na szczęście  coś pamiętałem z ostatniej lekcji i nie było aż tak źle. Po moich męczarniach związanych z odpowiedzią  nareszcie zadzwonił dzwonek. Plecak rzuciłem na ławkę i kontynuowałem poszukiwania Julki. Po pewnym czasie skojarzyłem miejsce w którym może być. Że też wcześniej na to nie wpadłem , przecież dziewczyny często przesiadują w szatni! Szybko pobiegłem tam, Julka siedziała na posadzce , a obok niej stało jakichś dwóch  typków.  Chcieli zabrać jej telefon, lecz gdy mnie zobaczyła podniosła się, pobiegła w moim kierunku i się do mnie przytuliła. Nie powiem było to miłe. Po chwili  jednak się ocknęła ,,kim jestem'' i odskoczyła.
-Przepraszam.-rzekła.
-Ale nic się nie stało.-oznajmiłem i się uśmiechnąłem.
Ale chyba nie potrzebnie to mówiłem bo ona się wkurzyła i pobiegła na górę.
                                          *Oczami Julki*
Nie wiem co we mnie wstąpiło, jak ja się mogłam do niego przytulić. No cóż, ale chyba było mi to potrzebne. A zresztą ...Po drodze napotkałam Niall'a i Claudię , oni także zaczęli mnie o wszystko wypytywać. Czy oni wszyscy mogą się ode mnie odczepić ! Nie miałam jeszcze prawa jazdy i nie mogłam sama jechać do Clinstone Road* , Claudia też nie miała , taksówką ? Trochę za drogo by mnie to wyniosło. Pomyślałam że jedyna nadzieja w  Justin'ie , a co mi tam. Jak raz wyświadczy mi przysługę to może nie umrę od tego. Miło z jego strony że tak się o mnie martwił , w końcu poczułam , że komuś na mnie zależy ,  komuś innemu , a nie Claudii i rodzicom. Zrobiło mi się tak przyjemnie na sercu. Postanowiłam działać , gdyby się zgodził , wzięłam ze sobą pieniądze oraz moją małą czarną torebkę. W między czasie poszłam się przebrać , ubrałam TO. Wszystko co potrzebne spakowałam do mojej torebki. I ruszyłam w stronę nowego , eleganckiego osiedla. Widziałam jak Justin szedł w tamtą stronę. Jak się nie uda to trudno. Po kilku minutach doszłam do osiedla ogrodzonego bramą , w małym ,,pokoiku" tuż obok szlabanu  siedział ochroniarz. Postanowiłam zapytać go czy mieszka tu Justin. nie chciał udzielić mi takich informacji , bo jak twierdził , obowiązuje tutaj ochrona danych osobowych. A jednak mój urok osobisty podziałał , zadzwonił do Justin'a ale ten nie wiedział kim jestem , poprosiłam go by wyszedł przed bramę. Zgodził się. Gdy tylko mnie ujrzał , krzyknął do ochroniarza żeby mnie wpuścił. Otworzył mi bramę. Szłam w stronę Justin'a a ten miał taki zaciesz jakbym przyszła do niego żeby poprosić go o chodzenie. Pff.. Może zachowuję się trochę chamsko , ale co mam zrobić ? Moi rodzice leżą w szpitalu a ja nie mam jak się do nich dostać. Pomyślałam sobie raz się żyje.
- Hej Justin - powiedziałam , mam nadzieję że zabrzmiało to radośnie.
- Cześć , co cię tu sprowadza  ? Skąd wiesz gdzie mieszkam ? - zapytał Justin.
-  Mam do ciebie pewną sprawę...- powiedziałam.
- A okej , chodź wejdziey i na spokojnie porozmawiamy. - powiedział , widziałam że od środka zżera go ciekawość. 

Jak on miał ładnie w tym domu. Pomyślałam , że jest naprawdę bogaty. 
- Chcesz może coś do picia ? - zapytał.
- Chętnie. - odrzekłam.
- Może być cola ?
- Tak , jasne. 
Zniknął w kuchni , powrócił z szklankami coli w rękach. 
 -To o czym chciałaś pogadać ? - zapytał i uśmiechnął się aż mi się nie dobrze zrobiło od tego uśmieszku. 
- No.. mam pewną prośbę..- powiedziałam wahając się.
- No mów. - powiedział stanowczo.
- Mógłbyś zawieźć mnie do Clinstone Road ? - zapytałam , bojąc się jego reakcji , bo w nim była jedyna nadzieja.
- Hmm.. kiedy ? - zapytał.
- No najlepiej teraz.
- A po co chcesz tam jechać ? - zapytał a ja spojrzałam na swoje buty , by ukryć łzy. W skrócie opowiedziałam mu tą historię , on zrozumiał i postanowił mi pomóc na ok. 18 powinniśmy być na miejscu. Jestem mu bardzo bardzo wdzięczna. Gdy wyszliśmy z samochodu  , znów go przytuliłam , żeby mu podziękować , nie wiem jak on to odebrał. . . .


_________________________________________
No więc ten rozdział jest trochę dłuższy. A to dlatego że tego bloga odwiedziło ok. 65 osób!!! ^^ 
* Sama wymyśliłam tą nazwę. xd 
Co możemy zmienić w tym blogu ? 
~Asia & Jul's

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz