środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 28

~ Louis~
Niall pojechał z Claudią do szpitala, a my z Justin'em zostaliśmy z dziewczynami, ktoś musiał się nimi zaopiekować, wiadomo co są zdolne zrobić pod wpływem alkoholu? Były tak zmęczone, że poszły spać : Julka w salonie, a El w sypialni. Justin też był zmęczony więc położył się obok Julki, ja nie chciałem siedzieć bezczynnie więc poszedłem do Eleanor. Nie mogłem zasnąć, a Niall nadal nie wracał, postanowiłem do niego zadzwonić i spytać co  z Claudią. Okazało się że wszystko w porządku, ale jeszcze musi zostać na obserwacji , prosił bym przekazał Julce, że trzeba przywieźć Claudii książeczkę zdrowia i że ona wie w której jest szafce.Spojrzałem na zegarek było po 4 nad ranem więc położyłem się obok El i zasnąłem. Wstałem po 8 wszyscy i tak wszyscy jeszcze spali, poszedłem do sklepu po zakupy, a gdy wróciłem przyrządziłem dla nas  śniadanie. Zapach wychodzący z kuchni szybko obudził całą resztę, po chwili jedliśmy już razem zrobione przeze mnie naleśniki z serem. Po śniadaniu powiedziałem Julce o tej książeczce i wszyscy zaczęliśmy przeszukiwać szafki, bo Julka nie do końca wiedziała gdzie do końca jest. W końcu jednak znalazła ją Eleanor, gdy ją wyjęła z szuflady wypadł jakiś dokument, Julka była najbliżej, więc podniosła go i zaczęła czytać, a w jej oczach pojawiły się łzy, ciągle cichutko powtarzała : ,, nie wierzę" ,,nie mogli nam tego zrobić".
~ Justin ~ 
Julka była bardzo zdenerwowana i zapłakana, chciała wyrzucić tą kartkę do kosza, ale ją powstrzymałem, nie chciałem być wścibski, ale nie mogłem się powstrzymać, musiałem znać powód przez który moja dziewczyna zaczęła płakać. Trzymałem ją z rękę, a w drugiej trzymałem dokument, czytając go bardzo dokładnie, lecz Julka wyrwała mi się i pobiegła do łazienki, a El za nią. Louis podszedł do mnie i chciał przeczytać, ale ja zgiąłem ją i schowałem ją do kurtki. 
- Justin, co to za kartka? - zapytał Lou
- Nieważne, nie wiem czy mogę o tym mówić, nie wiem czy one się zgodzą.. - powiedziałem.
 ~ Claudia ~ 
Byłam strasznie wkurzona na Niall'a, że mnie tu przywiózł. Mówiłam mu, że wszystko jest ok, ale przecież on jest mądrzejszy. Po chwili przyszedł lekarz i spytał mnie czy mam już książeczkę, a ja spojrzałam na Niall'a, bo on miał to załatwić. On po chwili wyszedł z sali, dzwoniąc do kogoś. Lekarz kazał dać książeczkę pielęgniarce i wskazał na krzątającą się po sali kobietę. Po chwili wrócił Niall, nadal bez książeczki .
- Louis razem z El przywiozą  książeczkę. - rzekł
- A dlaczego nie Julka, przecież jej to kazałam zrobić. - powiedziałam z wyrzutem.
- Nie chcieli mi tego mówić przez telefon. - powiedział, wzruszając ramionami.
Po kilkunastu minutach weszli razem do sali, mieli bardzo tajemnicze wyrazy twarzy, po chwili El's poprosiła chłopaków by zanieśli kartę, a nas zostawili same.  Opowiedziała mi o całym zdarzeniu z owym dokumentem, a ja się zastanawiałam co to mogło być. Chciałam  zadzwonić do niej, ale moja przyjaciółka mnie powstrzymała. Nie wiedziałam, o co chodzi. No cóż może samo się wyjaśni. Chłopaki stali przed salą, trzymając w dłoniach kubki, jak się domyślam z gorącą czekoladą, skinęłam głową by weszli do sali. Bardzo się martwią, ale ja im przecież ciągle tłumaczę, że to tylko przemęczenie. Po jakimś czasie nasi przyjaciele musieli niestety już wracać.
- A właśnie El jak coś to możecie spać u mnie w mieszkaniu - powiedziałam i się uśmiechnęłam
- Dzięki, kochana jesteś - powiedziała, pocałowała mnie w policzek i razem z Louis'em wyszli. Po jakimś czasie przyszedł lekarz, i oczywiście wyszło na moje, to wszystko z przemęczenia, a do tego doszła jeszcze choroba i tak to wyszło. Po wszystkich badaniach mogłam iść do domu. 
 - No widzisz, mówiłam Ci, że nic mi nie jest. - mówiłam zdenerwowana.
- No to chyba lepiej się upewnić ? - próbował być spokojny, ale nie bardzo mu to wychodziło. 
- Ehh.. nie ważne.- powiedziałam i pocałowałam go, na co on się trochę uspokoił.


____________________________________
 UWAGA!!!

Konkurs rozstrzygnięty, wygrała Sandra i jej bohater Olivier <3.
Gratulujemy! Bohater pojawi się w jednym z kolejnych rozdziałów.

A co sądzicie o rozdziale?
4 komentarze = kolejny rozdział 

~Jul's and Jane <3

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Happy birthday Jul's !!!

8 kwietnia czyli dziś są urodziny Jul's. Z tej okazji postanowiłam złożyć jej życzenia także na naszym blogu.

Znamy się od przedszkola czyli już jakieś 8 lat, ale ten czas szybko leci. No i nigdy nie było jakoś okazji żeby Ci powiedzieć jak wiele tobie zawdzięczam i jak się cieszę, że mam taką cudowną przyjaciółkę jak ty na której zawsze mogę polegać. 

Tak więc życzę Ci tego czego tylko sobie zapragniesz, spełnienia wszystkich marzeń, dobrych ocen w szkole ( choć i  tak masz świetne <3 ), wielu przyjaciół, ale takich prawdziwych. No i jeszcze spełnienia tych wszystkich rzeczy o których wiem tylko ja i ty.

To by było na tyle dzięki za wszystko i życzę Ci wszystkiego naj naj naj , aby ten dzień był najpiękniejszym dniem w twoim życiu. <3

~ Jane <3 P.S. Szybkiego powrotu do zdrowia <3





sobota, 29 marca 2014

Rozdział 27 CZĘŚĆ II

Claudia podała nam kieliszki i zaczęło się prawdziwe piżama party...
... To jednak nie był dobry pomysł z tym winem i whisky bo już po pewnym czasie byłyśmy nieźle wstawione. A później już nic nie pamiętałyśmy. 
~ Claudia ~
Dziewczyny chyba trochę przesadziły z tym alkoholem, bo rano niczego nie pamiętały, a ja jako jedyna trzeźwa musiałam im wszystko opowiadać. 
El i Julka były już trochę wstawione po tym winie, a chciały wypić coś jeszcze, znalazły whisky chciałam im to zabrać, ale one twardo stał na ich stwierdzeniu i po chwili każda wlała sobie odrobinę whisky do szklanki, a że jeszcze im było mało postanowiły iść do sklepu, nie chciałam żeby szły bałam się, ale one wcale mnie nie słuchały i po chwili ubrały się i wyszły, a ja w tym czasie starałam się po nich posprzątać, mimo że nie najlepiej się czułam. Ledwo zdążyłam wyrzucić puste butelki, a dziewczyny wpadły do mojego mieszkania i zaczęły mówić jedna przez drugą.
 - Claudia ratuj, chłopaki tu idą ! - krzyknęły i pobiegły do mojego pokoju, były tak zdesperowane, a może i pijane, że schowały się w szafie. Sądziłam, że chciały mnie wrobić, ale po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. A przed drzwiami stali : Justin, Niall i Louis, choć nie wiedziałam jak on się tu znalazł. 
Zaprosiłam ich do mieszkania, sama źle się czułam i czułam się skrępowana bo byłam w samym szlafroku, ale byłam z siebie dumna, bo udało mi się posprzątać mieszkanie przed ich przyjściem. Na szafce została tylko whisky, modliłam się, żeby jej nie zauważyli. Usiadłam na fotelu pijąc gorącą herbatę. Chłopaki nic nie chcieli, byli poddenerwowani,  a ja starałam się ich wysłuchać. 
- No to jeszcze raz od początku bo nic nie zrozumiałam- powiedziałam.
- Są u ciebie dziewczyny ? - zapytał jak na razie spokojnie Louis.
- Nie..- powiedziałam po chwili wahania, bo nie wiedziałam czy je kryć czy nie, ale przecież to moje przyjaciółki, postanowiłam powkręcać chłopaków.
 - Mów prawdę - donośnie powiedział Louis,a mi nie było do śmiechu. 
- Nie podnoś na nią głosu - stanął w mojej obronie Niall i mnie przytulił. 
 - Dobra, sorry. - odparł
- To mówisz, że nie było ich u ciebie? -zapytał Justin. 
- Były, ale wcześniej, a później ja się źle czułam, a one kazały mi się położyć i nie chciały mi przeszkadzać. Dalej brnęłam w te kłamstwa, ale starałam się grać opanowaną. Lecz w pewnej chwili, nie wiedziałam co zrobić bo Louis szedł do łazienki, a z mojego pokoju wyglądały dziewczyny. Kichnęłam i pokazałam im wzrokiem by schowały się w pokoju. Uff.. udało się.
- Em. to twoja whisky, mogę się napić ? - spytał Niall
- Mhm.- A ja nie słuchając go, przytaknęłam. Lecz po chwili  tego pożałowałam, bo z mojego pokoju wydobył się chichot dziewczyn, a chłopaki razem z wychodzącym z łazienki Louis'em spojrzeli się w tamtym kierunku. No to już po mnie ... 
Spojrzałam na Niall'a, by mnie poratował, a on z mojego wzroku wyczytał, że kłamałam. Podszedł do mnie i kazał iść razem z chłopakami. Gdy wszyscy weszliśmy do pokoju widok był piorunujący. Na łóżku siedziały dziewczyny, udawały skupione podczas gry w ,,monopoly" lecz po chwili podszedł do nich Justin i zapytał : 
- Co wy robicie ? 
- Gramy, nie widać - odparły jednocześnie
- Um.. położyłyście odwrotnie planszę - powiedział i zaczął się śmiać. A dziewczyny szybko ją przekręciły, tak że wszystko pospadało na podłogę, a one zaczęły się tarzać po łóżku ze śmiechu. Gdy popatrzyłam po twarzach chłopaków, Justin śmiał się z Julki, jednocześnie patrząc na nią z czułością, Niall też był roześmiany, a Lou wyglądał na bardzo zdenerwowanego. El podeszła do niego i próbowała mu to wszystko wytłumaczyć, ale język jej się plątał, po takiej ilości alkoholu, a Louis na te wszystkie tłumaczenia jego dziewczyny zaczął się śmiać i przytulił ją, ale ona zaczęła go bić pięściami w klatkę piersiową. Wszyscy wróciliśmy do salonu i ciągle śmialiśmy się z tego zdarzenia. 
~ Niall ~
Przez ten cały czas, było bardzo zabawnie, a szczególnie gdy Julka lub Eleanor, były bardzo pijane, chyba nawet nie wiedziały co mówią. Claudia zaproponowała nam coś do picia, lecz tym razem bez alkoholu, po chwili zniknęła w kuchni, a my usłyszeliśmy hałas dochodzący właśnie z tego pomieszczenia. Wszyscy pobiegliśmy tam i zastaliśmy tam Claudię, która leżała na podłodze , podbiegłem do niej, tętno było wyczuwalne, ale mimo wszystko chcieliśmy z nią jechać do szpitala, trzeba było chwilkę poczekać, aż się obudzi. Położyłem ją na kanapie i po chwili otworzyła oczy i zdezorientowana rozglądała się po pokoju. Wszystko jej wyjaśniliśmy i zabraliśmy do szpitala, protestowała, ale i tak wyszło na nasze. 
__________________
I jak ? 
 3 komentarze = kolejny rozdział 

~ Jane and Jul's. <3 
  

poniedziałek, 24 marca 2014

Rozdział 27 CZĘŚĆ I


Lecz w końcu przełamałam się i odwróciłam się, gdy tylko go ujrzałam tak bardzo chciałam się w niego wtulić. Ale coś nie pozwalało mi tego zrobić, zauważyłam, że Justin i Eleanor gdzieś zniknęli w myślach przeklinałam ich za to, bo niby o czym ja mam gadać z Niall'em ? Jak na zawołanie problem sam się rozwiązał bo po chwili usłyszałam ten sam przyjemny głos :
- To może pójdziemy do Starbucks , co ty na to ? - zapytał, patrząc mi w oczy. 
Już chciałam zacząć mówić, że świetnie, chętnie, lecz zaraz powstrzymałam się. Dziewczyno nie pamiętasz przez co przechodziłaś i to przez kogo? Właśnie przez tego, który teraz proponuje ci kawę jak gdyby nigdy nic, zastanów się - skarciłam siebie w myślach. 
- Tak - odparłam chłodno, chociaż ciężko było mi to powiedzieć takim tonem.  Przez całą drogę nie odzywałam się, ale Niall jak widać też nie kwapił się do rozmowy. W końcu doszliśmy do naszej ulubionej kawiarni. Rozmawialiśmy bardzo długo, jaka ja byłam głupia, że nie zaczekałam, nie dałam mu nic wyjaśnić. Jak się okazało to tamta dziewczyna pocałowała jego, a on się bronił, może to wygląda jak wygląda, ale ja mu ufam. Po chwili dostałam telefon od El's. 
- Miło się gadało,  ale ja muszę już wracać nocuje u mnie El, nie dałam jej kluczy, a ona czeka na mnie przed mieszkaniem. 
- No to ja chętnie Cię odprowadzę, jeśli nie masz nic przeciwko - powiedział, chciałam pobyć sama, ale widząc ciemne ulice LA bez wahania się zgodziłam.
Byliśmy już przed moim mieszkaniem, sięgnęłam do torebki po klucze i dałam je El, która po chwili już weszła do środka. Powiedziałam Niall'owi  ,,Cześć'' na pożegnanie i też chciałam wejść do środka, ale on złapał moją rękę i zaczęliśmy się całować, gdy już skończyliśmy Niall rzekł mi na pożegnanie:
-Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem, pa.
Gdy to wypowiadał strasznie się wzruszyłam, a  w jego oczach ujrzałam wielką radość.
                                       ~ Eleanor ~
- No i jak pogodziliście się ? - spytałam gdy już Claudia  weszła do środka.
Ale ona nic nie odpowiedziała tylko rozmarzona usiadła na kanapie i sięgnęła po jej wspólne zdjęcie z Niall'em.  Byłyśmy głodne, a w lodówce nic nie było, a nawet jeśli by coś było to i tak byłyśmy zbyt zmęczone by cokolwiek zrobić. Tak więc wybór padł na pizzę. Po 40 minutach zajadałyśmy się już naszą ulubioną pepperoni, w tym czasie Claudia opowiadała mi o swoim spotkaniu z Niall'em. Po zjedzeniu moja przyjaciółka zaścieliła mi łóżku w byłej sypialni jej rodziców i od razu położyłam się spać tak samo jak Claudia.
Kilka dni później....
~ Julka ~
- Zrobiliśmy wszystkie szczegółowe badania, wszystko wyszło w porządku, wyniki są prawidłowe, już dziś dostanie pani wypis, proszę przyjść do mojego gabinetu po 15. - powiedział lekarz, a ja byłam szczęśliwa,że w końcu zobaczę się z moimi przyjaciółmi i będę mogła porozmawiać z Claudią w spokoju, bez podsłuchujących pacjentów. 
- Dobrze, dziękuję za informację.- powiedziałam grzecznie i po chwili dodałam - do widzenia- zauważając, że doktor wychodzi z sali. 
Muszę zadzwonić do Claudii, by nie przychodziła do mnie, ale nie powiem jej, że dziś wychodzę, chcę jej zrobić niespodziankę. Zadzwoniłam do Justin'a :
- Hej kotku mam dla Ciebie niespodziankę. - powiedziałam radośnie.
- Cześć shawty, a co konkretnie  ? - zapytał zaciekawiony 
- Dzisiaj wychodzę! - pisnęłam do słuchawki 
- Naprawdę ?! - zapytał nie dowierzając
-Mhm, przyjedziesz po mnie ? - spytałam
- No jasne, o której?   
- Tak, przed 15 
- Okej, dobra kochanie ja muszę lecieć przed 15 będę. 
- Paa
Po rozmowie zaczęłam pakować rzeczy i poszłam się przebrać. Gdy już to zrobiłam zadzwoniłam do Claudii, okazało się, że ona i tak by nie przyszła, bo jest przeziębiona. Więc uznałam, że po wyjściu pójdę do niej i do El. Siedziałam na łóżku i nudziłam się a do 15 było jeszcze trochę czasu, postanowiłam przejść się po korytarzu, gdy przechodziłam obok gabinetu lekarskiego, akurat wyszedł z niego dr. Hill, od razu zagadnęłam go o wypis, jak się okazało już był gotowy.  Wzięłam go i udałam się po moją torbę gdy wychodziłam z sali i jeszcze raz się rozejrzałam czy niczego nie zapomniałam. Gdy schodziłam na parter, zadzwoniłam do Justin'a, żeby przyjechał po mnie teraz.
  15 min później..
Gdy byliśmy już pod blokiem powiedziałam Justin'owi żeby przyjechał wieczorem, bo teraz idę do Claudii, która jest chora. Weszłam do mieszkania , przebrałam się i poszłam do Claudii. 
Otworzyła mi El , z Claudią nie było najlepiej. Razem z Eleanor zrobiłyśmy herbatę, a dziewczyny zaczęły mi opowiadać co tu się działo gdy mnie nie było. Na tym gadaniu zeszło nam sporo czasu , zanim się obejrzałyśmy było po 19, a że dobrze nam się gadało to Claudia zaproponowała mi żebym została na noc. Ja szybko pobiegłam do swojego mieszkania po rzeczy, a dziewczyny zrobiły coś do jedzenia. 
- Ej Claudia masz jakieś wino?- spytała Eleanor.
A ja po chwili powiedziałam:
- U mnie coś się znajdzie.
Więc po raz drugi udałam się do mieszkania, tym razem wracając z dwiema butelkami wina. Claudia podała nam kieliszki i zaczęło się prawdziwe piżama party...
________________________________
,,Wiemy, że trochę czekałyście na ten rozdział,ale tak wyszło. Dodałyśmy konkurs no i tak. Liczymy, że zwiększy się liczba komentarzy pod kolejnymi rozdziałami. Nie zrozumcie nas źle, tu nie chodzi tylko o komentarze, po prostu miło jest zobaczyć, że ktoś jednak to czyta i pisze opinie, to nas bardzo motywuje. Myślimy, że dacie po sobie znać pod tym postem.''
~ Jane and Jul's. 

poniedziałek, 17 marca 2014

KONKURS!

Konkurs!!!

Cóż, ostatnio wpadłyśmy z Jul's na pomysł zorganizowania konkursu na naszym blogu,a o to szczegóły:


1. Celem konkursu jest dodanie do bloga nowego bohatera, którego Wy wymyślacie.

2.Może to być gwiazda lub zupełnie wymyślona przez was postać.

3.Propozycje podajecie w komentarzach pod tym postem.

4.Należy podać imię, nazwisko oraz krótki opis postaci.

5.Jeśli propozycję dodacie z anonima, to podpiszcie się jakoś, bo jeśli to właśnie osoba pisząca z anonimowego konta wygra musimy wiedzieć, aby ogłosić wyniki jak się ona nazywa.

6.Najciekawsza postać pojawi się w jednym z najbliższych rozdziałów.

Zachęcamy do wzięcia udziału i życzymy powodzenia <3

~Jane and Jul's

niedziela, 16 marca 2014

UWAGA!!

Mamy do was kilka małych spraw : 

1. Chcemy zmienić nazwę tego bloga, wcześniej już o tym pisałyśmy nowa nazwa to : 
forever-just-for-me.blogspot.com 
Chcemy, żeby jak najwięcej naszych czytelników się o tym dowiedziało,więc jeśli to przeczytacie zostawcie po sobie jakiś ślad, nawet zwykłą kropkę. 
2. Można dodawać komentarze z anonima. 
3. Nie wiemy czy ktoś to w ogóle  czyta, bo na 1,775 wyświetleń są 2-3, no ewentualnie 4-5 komentarzy. Myślimy, że skoro jest tyle wyświetleń, to komentarzy powinno być więcej, teraz nie musicie się nawet logować, po prostu zostawcie po sobie jakiś ślad. 
4. Rozdział prawdopodobne pojawi się dziś wieczorem. ;) 

!!!JEŚLI ZOBACZYŁEŚ/ŁAŚ TEN POST, SKOMENTUJ GO! TO DLA NAS WAŻNE!!!
Pozdrawiamy Jane and Jul's. <3 

niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 26

~ Justin ~ 
Operacja właśnie się skończyła, boję się, bo trwała ona 8 godzin, czuję, że zaraz zwariuję z tych nerwów. Nie wiem co mam myśleć, lekarze nie chcą mi nic powiedzieć, bo nie jestem z rodziny. Strasznie mnie to przytłacza. Poszedłem do Kamila, może on coś wie, przecież jest rodziną, to chyba musi coś wiedzieć? Wiadomości od niego trochę mnie pocieszyły, podobno operacja się powiodła, Julka będzie żyła, tylko czy ona będzie mnie chciała. Siedziałem tu już dość długo, musiałem w końcu jechać do domu odpocząć, ale nie chciałem jej zostawiać. Ale w końcu jej mama kazała mi jechać do domu.
- Będziemy cię o wszystkim informować.
Chyba mnie polubiła, fajnie, że mam u niej poparcie. Nie mogłem się powstrzymać by jej nie zapytać.
-Jak pani sądzi czy ona mnie kocha?
-No cóż, ... przed operacją mówiła prawie tylko o tobie, więc myślę że chyba TAK.
Po tej wymianie zdań wyszedłem ze szpitala i zamówiłem taksówkę.
W domu wziąłem szybki prysznic i zamówiłem pizze, bo sam nie miałem siły cokolwiek zrobić. Po jej zjedzeniu włączyłem telewizor, a w kieszeni spodni miałem włączoną komórkę, lecz na razie nikt nie dzwonił. Potem zasnąłem, obudził dźwięk komórki to mama Julki dzwoniła.

* Rozmowa telefoniczna *
- Tak słucham.
- Justin, nie mogłam się do ciebie dodzwonić.
- Przepraszam, zasnąłem coś się stało?
- Tak Julka się wybudziła i chce się z tobą zobaczyć.
- Dobrze, już jadę.
Rozłączyłem się i szybko wybiegłem z domu, pędząc do szpitala. Przy drzwiach spotkałem Kamila, który zaprowadził mnie do sali Julki. Trochę się bałem tej rozmowy, a co jeśli ona mnie nie kocha, albo co gorsze pomyliła mnie z kimś np. jej byłym chłopakiem David'em? Lecz odważyłem się, pchnąłem wielkie drzwi i już byłem w jej sali. Nogi miałem jak z waty, może to dziwne, bo jestem chłopakiem, ale my też mamy uczucia. 
- O.. przyszedłeś.. - szepnęła, była jeszcze bardzo słaba. 
-  Julka kochanie jak mógłbym nie przyjść? Byłem podczas twojej operacji, ale potem byłem na prawdę zmęczony i musiałem jechać do domu, ale wybaczysz mi prawda? - Na co ona podniosła się i pocałowała mnie.
- Nic już nie mów. - powiedziała, po czym znów mnie pocałowała, tym razem odwzajemniłem. Tą piękną chwilę przerwała nam pielęgniarka.
 -  Koniec odwiedzin, nie można denerwować pacjentki. 
- Ale... - próbowałem przekonać ją, ale nic z tego ta stara pielęgniarka nie dała nam się sobą nacieszyć, bo po prostu wywaliła mnie za drzwi.  Usłyszałem cichy chichot pochodzący z sali, byłem szczęśliwy, że moja kochana Julka nareszcie się śmieje, tyle musiała przejść,a ma dopiero 18 lat. Stałem jeszcze chwilę przed drzwiami,a Julka nadal się cichutko śmiała, a ja tylko wzruszyłem ramionami i szeroko się uśmiechnąłem. 

~ Claudia ~
Postanowiłam, że jako pierwsze razem z El odwiedzimy Julkę, raczej już się obudziła. El zgodziła się ze mną. Weszłyśmy do mieszkania, zostawiłyśmy rzeczy i zadzwoniłyśmy po taksówkę, po 20 minutach byłyśmy w szpitalu. Na korytarzu spotkałyśmy Justin'a przedstawiłam El Justin'owi, a potem poprosiłam go, by odprowadził nas do sali, w której leży Julka. Na co on zaśmiał się, a my zdezorientowane patrzyłyśmy na niego.
- - Nie sądzę by was tam wpuszczono, pielęgniarki przerywają nawet romantyczne chwile, nie przepraszając. - mówiąc to obejrzał się na starszą panią w białym fartuszku z lekami, nie wiem o co mu chodziło. Eleanor spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem, sądzę, że też nie wiedziała o co chodzi. 
- A..zaraz..zaraz.. czy wy ten...?! - spytałam, chodziło mi oczywiście o pocałunek. - na co Justin kiwnął głową.
Razem z El zaczęłyśmy piszczeć i skakać,po chwili wyszedł lekarz, upominając nas. Ściszyłyśmy ton głosu, ale i tak skakałyśmy, gdy już się ogarnęłyśmy, spytałam Jus'a:
- No proszę..proszę ile tu się dzieje jak tylko mnie nie ma. Co ? - zapytałam go podejrzliwie.
- A właśnie, jak Ci tam było w tym Paryżu co ? Nawet do kumpla nie możesz się odezwać, hm ? - powiedział i przytulił mnie. 
- No tak jakoś wyszło.. a może wyjaśnisz nam o co chodziło z tą pielęgniarką.  Lekarze zaczęli się krzątać, a my nie chcąc przeszkadzać wyszliśmy na zewnątrz. Opowiedział całą historię, gdy ja w pewnym momencie zapytałam:
- A co słychać u Niall'a ? - powiedziałam to chyba trochę za głośno, bo obydwoje z El spojrzeli na siebie równocześnie. A ja posłałam im zdezorientowane spojrzenie. Po chwili usłyszałam za sobą ciepły, przyjemny męski głos, wiedziałam do kogo należał. Czułam się jak we śnie i bałam się, że to wszystko minie, gdy tylko się odwrócę... 

__________________________________
Jak wam się podoba ta historia z pielęgniarką. (xD)
Swoją drogą to co sądzicie, co dalej stanie się z Claudią i Niall'em ?
~ Jane and Jul's. 


sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 25


UWAGA!! CHCEMY ZMIENIĆ NAZWĘ BLOGA NA : 
forever-just-for-me.blogspot.com
__________________________________
~ Claudia ~
Nie wiem jak to się stało, ale Lou i El chyba się domyślili, że pokłóciłam się z Niall'em. Gdy zrobiłyśmy sobie z El taki babski wieczór zaczęła namawiać mnie na powrót do Los Angeles. A ja automatycznie straciłam humor i nie chciałam już oglądać tych komedii, przeprosiłam El i po prostu wróciłam do domu, nie powiem trochę się bałam. O tej porze dalsze części Paryża, wcale nie są takie ładne i romantyczne, wręcz przeciwne, często przechodzili obok mnie jacyś mężczyźni i albo pogwizdywali, albo rzucali jakieś komentarze w moim kierunku.Lecz udało mi się cało dotrzeć do domu,mama oczywiście się zamartwiała, co było dziwne, bo nigdy się mną aż tak bardzo nie interesowała. Wzięłam szybki prysznic i rzuciłam się na łóżko, chciałam zadzwonić do Julki, ale przypomniało mi się, że albo teraz leży na stole operacyjnym, albo jest już po, ale nadal leży w narkozie. Bardzo żałuję, że nie ma mnie teraz przy niej, ale nie mogę tam wrócić, ja ciągle do niego coś czuję. Nie mogłam zasnąć więc długo myślałam nad tą sprawą. W końcu doszłam do wniosku, choć nie było to dla mnie łatwe, że ja jednak chcę tam wrócić. Chyba jednak coś do niego czuje i chcę się zobaczyć z Julką. Po tych wszystkich przemyśleniach byłam już tak zmęczona, że zasnęłam.
~ Eleanor ~
Po śniadaniu postanowiłam wybrać się do Claudii za wczoraj. Drzwi otworzyłam mi jej mama i zaprosiła mnie do środka, gdy weszłam do jej pokoju zastałam ją siedzącą na łóżku, pakującą rzeczy do walizki.
- Cześć... chciałam przeprosić Cię za wczoraj, niepotrzebnie tak na Ciebie naskakiwałam.- powiedziałam to tak szybko, że sama ledwo się zrozumiałam. - Ale to Louis mi kazał z Tobą porozmawiać, dlatego bo Niall i tak o wszystkim wiedział..- po tym jak  to powiedziałam, zacisnęłam mocno wargi tak, by już nic więcej nie mówić i po prostu chciałam wyjść. Byłam pewna, ze Claudia jeszcze bardziej się zdenerwuje, ale myliłam się. Ona złapała mnie za rękę i pociągnęła mnie, żebym wróciła się do jej pokoju.
- Ja właśnie tam się wybieram i chcę żebyś mi towarzyszyła, będzie mi raźniej. - jej wypowiedź trochę mnie zaskoczyła, ale zgodziłam się.
- OK nie ma problemu, zostawię Louis'a samego niech się trochę pomartwi.
- Hej to mogłabyś iść się spakować, bo odlatujemy o 13.
- Dobra to ja lecę. - odkrzyknęłam wychodząc.
~Louis~
Wstałem około 9, El nie było już w domu. Więc sam musiałem zrobić sobie śniadanie. Potem włączyłem telewizor. Było już po 10, a El dalej nie było, zacząłem się martwić, gdzie ona poszła tak z samego rana- zastanawiałem się. Postanowiłem do niej zadzwonić, ale jak na złość ona nie wzięła ze sobą komórki. Myślałem co dalej zrobić, bo zaraz musiałem wyjść, a ona nadal nie wracała. W tej samej chwili wpadła do mieszkania jak burza.
- Gdzie ty byłaś?!
- Cześć kochanie mi też miło cię widzieć. - odparła z sarkazmem.
Pobiegła szybko na górę i zaczęła coś wyjmować z szafy. A że byłem ciekawy co robi, poszedłem do niej. Zobaczyłem jak pakuje ciuchy do walizki, zdziwiłem się myślałem,że to przeze mnie się wyprowadza, bo rano byłem dla niej taki oschły.
- Eleanor ...  przepraszam nie zostawiaj mnie samego. Co ja Ci takiego zrobiłem?
Ta wypowiedź wyraźnie ją rozbawiła, bo po chwili wybuchła śmiechem. Zasuwała już walizkę i schodziła na dół, a ja nadal nie wiedziałem co planuje.Zszedłem za nią, ona odwróciła się do mnie przytuliła się i pocałowała mnie.
-Pa kochanie. - powiedziała, uśmiechnęła się tajemniczo i wyszła.
A ja stałem na środku mieszkania  i nie wiedziałem co ze sobą zrobić.Po chwili spojrzałem na zegarek wiszący na ścianie i zorientowałem się,że jestem już spóźniony pół godziny na spotkanie.
~ Claudia ~ 
Wsiadłam do samochodu i czekałam, aż moja mama zamknie dom i w między czasie wyczekiwałam Eleanor i w końcu   zauważyłam ją, akurat wychodziła zza zakrętu, po chwili była już w samochodzie. 
Na lotnisko jechałyśmy jakąś godzinę, może więcej. W tym czasie moja przyjaciółka - tak, można już ją nazwać moją przyjaciółką- opowiadała mi o dzisiejszym zdarzeniu z Louis'em, przez całą drogę się śmiałyśmy, a moja mama patrzyła na nas jak na wariatki, kręcąc głową. Zajechałyśmy na lotnisko, odbyłyśmy odprawę, a po chwili byłyśmy już w samolocie. Zbliżając się do Los Angeles czułam co raz mocniejsze bicie mojego serca.. a jednak za nim tęskniłam...
________________
Tym razem dłuższy- na prośbę Wiktorii. <--- Rozdział jest dedykowany Tobie. ;*
~ Jane and Jul's.
EDIT. KOLEJNY ROZDZIAŁ JUŻ NA WAS CZEKA!!!
A DZIEJE SIĘ W NIM DUŻO!!


poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 24

~ Justin ~
Więc tak zrobiłem to, ale czy ona zechce być moja dziewczyną to nie wiem. Mimo wszystko próbowałem, ja cały czas wierzę, że operacja pójdzie dobrze, a ona obudzi się i jeśli tylko Julia się zgodzi będziemy razem. Widziałem, że mama i Kamil widzieli to wszystko, dopatrzyłem się także łzy, którą uroniła mama Julii. Nie mogłem tak bezczynnie siedzieć, to wszystko mnie po prostu przerasta. Udałem się do bufetu  szpitalnego po kawę, usiadłem przy pierwszym lepszym stoliku popijając moją latte.Gdy ją wypiłem, zapłaciłem i wyszedłem na dwór się przewietrzyć. Po chwili dołączył do mnie Kamil.
 - Widziałem co zrobiłeś dla Julki, to było naprawdę świetne, ale powiedz czy twoje uczucia do niej są prawdziwe ? - zapytał.
- Ale w jakim sensie prawdziwe ? -zapytałem rozkojarzony.
- No czy ty jesteś w niej zakochany, czy to tylko przelotne zauroczenie ? - zapytał i spojrzał na mnie.
- Ale ja jestem w niej naprawdę zakochany, a dlaczego pytasz? - rzekłem po dłuższym zastanowieniu. 
- Jestem jej kuzynem, martwię się o nią, chyba wiesz, że od początku mieliśmy ze sobą dobre kontakty- powiedział i szybko zakończył jakby się bał, że powie o jedno słowo za dużo - Julka powiedziała mi, że ona też jest w Tobie zakochana tylko nie wie jak ci to powiedzieć, ona po prostu się bała, że ją wyśmiejesz.- dopowiedział Kamil. A ja nie spodziewałem się, że usłyszę coś takiego. 
- Na prawdę Ci tak powiedziała ? - zapytałem, ciągle nie dowierzając w to co usłyszałem.
- Myślisz, że w sprawach sercowych mojej kuzynki bym kłamał ? - stwierdził. - Nie przegap takiej okazji, leć do niej jak tylko się wybudzi, ja lecę do jej mamy. - powiedział i ruszył w stronę szpitala. Ja nadal nie mogłem uwierzyć w to co on mi przekazał. Ja też poszedłem do szpitala , może wiadomo coś  o operacji. 
 ~ Niall ~ 
Oglądałem jakiś nudny talk show, gdy poczułem wibracje w kieszeni. Dzwonił Lou
- Ej wejdź teraz na skype'a ok ? - zapytał
- Spoko, Yo. - odpowiedziałem i poszedłem po laptopa.
Gdy już się włączył, od razu wyświetlił się komunikat, że Lou dzwonił.
-Siema, to powiesz mi co się takiego stało ? - zapytałem
- Elo, czemu nie jesteś tu z Claudią ? - zapytał mnie,-  a ja nie mogłem wydusić słowa.
- Tu znaczy gdzie ? 
- No w Paryżu, nie mów, że się pokłóciliście ?
-Co Claudia jest we Francji?!- spytałem zaskoczony.
No i opowiedziałem Lou całą historię. Poczułem taką ulgę jak mu to powiedziałem, gdy tak z nim rozmawiałem zdałem sobie sprawę jak bardzo tęsknie za Claudią.
-Hej, wiesz co mam pomysł jak ściągnąć Claudię do LA.- rzekł Louis.
-No dawaj.- powiedziałem choć za bardzo nie wierzyłem, że to się uda.
-Od kiedy Claudia tu przyjechała ma świetny kontakt z El, takie dwie papużki nierozłączki się z nich zrobiły.
-Ale co to ma ... .-zacząłem lecz Lou mi przerwał.
-Więc poproszę ją żeby jakoś przekonała Claudię do powrotu.
-Dzięki wielkie, mam nadzieję że to coś da.- powiedziałem.
-No to ja kończę, narka.
-No cześć, daj znać jak coś.-rzekłem i zakończyłem rozmowę.
________________________
Tak jak obiecałyśmy rozdział się pojawił, a zaraz zaczynamy pisać kolejny. ;3 Co sądzicie ? 
~ Jane and Jul's. <3 





środa, 5 lutego 2014

Rozdział 23

 ~ Niall ~ 
Już wiem ! Justin nie wie gdzie wyjechała Claudia, sąsiadka też nie, ale Julka na pewno będzie wiedziała. Wróciłem do mojego domu, tak mojego, wcześniej się posprzeczaliśmy z Justinem i uznaliśmy, że lepiej będzie jak zamieszkamy oddzielnie. Nie będziemy sobie przeszkadzać, zrobiliśmy to też głównie dlatego, bo Justin miał już niedługo mieszkać z Julką, a ja z Claudią, ale niestety olała mnie. Zjadłem kanapki i miałem wychodzić, gdy zadzwonił mój telefon - dzwonił Louis, z mojego zespołu.
* Rozmowa tel : * 
- Siema Lou ! Coś się stało, że dzwonisz ? - zapytałem, bo on nigdy nie dzwonił tak bez potrzeby, ew. na skype. 
- Siema, słuchaj mam dla Ciebie dobrą wiadomość, ale teraz nie mogę Ci jej przekazać, zadzwonię do cb za godzinę na skype, ok ? - powiedział to bardzo szybko, a ja nie wiedziałem czemu.
- No ok. Nara ! - powiedziałem. i się rozłączyłem. 
Byłem bardzo ciekawy co to za  wiadomość, czyżby Lou się żenił ? Nie, wtedy raczej by przyleciał razem z El. Zostało mi tylko czekać, aż zadzwoni. Teraz nie mogłem iść do Julki, pójdę najwyżej ok . 17
~Julka~
Jejku już za chwilę operacja, wcześniej się tym jakoś nie przejmowałam, ale teraz bardzo się boję. Szkoda, że okłamałam Claudię mówiąc, że wszystko ok, przydałoby mi się jej wsparcie. Ale ona ma teraz swoje życie i nie będę jej się do niego w walać. Liczyłam na to, że choć Justin mnie odwiedzi przed tą operacją, ale... . Kurde co ja sobie w ogóle myślę on nawet nie jest moim chłopakiem i co ja go obchodzę. Po kilku minutach przyszła do mnie pielęgniarka i zaczęła mnie przygotowywać do operacji. Teraz jest przy mnie Kamil i mama mówią, że wszystko będzie dobrze, ale ja wiem, że mogę nie przeżyć. A miałam tyle planów na przyszłość.  Mąż i dwójka dzieci ... no i miałam być druhną na ślubie Claudii. Postanowiłam że napiszę do niej list, tak w razie czego. Czemu akurat do niej? Justin'a nie obchodzę, a mama i Kamil i tak wiedzą, że ich kocham, a Claudii jakoś nigdy nie było okazji tych kilku rzeczy powiedzieć.

Treść listu:
,, Hej kochana! Kurcze nie wiem jak zacząć, ale chyba chciałabym Ci za to wszystko podziękować. Za te wszystkie miłe chwile spędzone z tobą. Za te wszystkie nasze wygłupy. Za to, że dzięki Tobie ,,dowiedziałam'' się co to tak naprawdę znaczy najlepsza przyjaciółka. Za to, że zawsze miałam w Tobie wsparcie. Za to wszystko i za wiele innych rzeczy bardzo Ci dziękuje.''
Julka
~Justin~
Wczoraj dowiedziałem się od Kamila, że Julka ma dziś operację. Nie wiem czy ona to przeżyje, ale mam taką nadzieję. Chcę zrobić jej niespodziankę, dziś powiem jej co do niej czuję. Tylko żeby to wyglądało bardziej romantycznie to może kupię kwiaty, muszę się spieszyć bo za 30 min zamykają ,,Flowers" ulubioną kwiaciarnię Julki. Też się zdziwiłem jak powiedziała mi, że to jej ulubiona kwiaciarnia no bo co takiego fantastycznego jest w kwiaciarni? Julka mówiła mi kiedyś, że najbardziej podobają jej się róże,a dokładniej to czerwone i herbaciane. Wyjechałem z domu i miałem nadzieję, że zdążę kupić jej te kwiaty, nie wiedziałem o której jest operacja Julki, a nie chcę się spóźnić, bo znów się na mnie zawiedzie. Szybko wsiadłem do samochodu, jechałem jak najszybciej. W końcu dotarłem do kwiaciarni kupiłem 50 róż herbacianych i tyle samo czerwonych. Położyłem je w samochodzie i jak najszybciej pojechałem do szpitala, po drodze był korek i to bardzo duży. Nie wiedziałem o której jest ta operacja, do tego byłem bardzo zestresowany, więc zostawiłem samochód na poboczu i postanowiłem biec do szpitala. Do szpitala było jakieś 10 min, więc musiałem się spieszyć. Wpadłem do szpitala i udałem się na piętro bloku operacyjnego, w duchu miałem nadzieję, że jeszcze zdążę. Wyszedłem z windy i zauważyłem jak wiozą Julię na blok, musiałem biec, żeby zdążyć. Podbiegłem do niej ująłem jej dłoń i wyszeptałem : Kocham Cię. 
Po czym drzwi od bloku operacyjnego się zamknęły. . . 
____________________________________
Ahh.. ta romantyczna końcówka. ;33 
Nie miałyśmy okazji spytać się was jak podobają wam się nowi bohaterowie ? ( Lou i El ) 
Jak myślicie Julka przeżyje tą operację ? 
~ Jane and Jul's.  <3 




niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 22 ;p

Z klubu wróciliśmy o ok. 3 nad ranem, nie powiem,, cieszę się,  że zgodziłem się na ten wypad bo przynajmniej tam, w klubie nie myślałem o naszym związku i o Claudii. Teraz gdy wróciłem moje myśli powróciły. Boję się, że coś się stało. Przespałem się, zjadłem śniadanie i pojechałem do jej domu, nikt nie otwierał, chociaż pukałem, dzwoniłem. W końcu, moje walenie do drzwi, zdenerwowało sąsiadkę, która wyszła przed mieszkanie i wszystko mi wyjaśniła, a mianowicie Claudia wczoraj z rodzicami gdzieś wyjechała. Podobno jej tata szedł z walizkami.
 ~ Claudia ~ 
Kilka dni później... 
Cieszę się, że zdecydowałam się na ten wyjazd. Tu jest cudownie. Jestem właśnie w centrum handlowym. Kupiłam już kilka bluzek i parę spodni. Rozglądałam się po wyprzedażach. Nagle na kogoś wpadłam, wpadłam na kogoś i upuściłam wszystkie torby
 - Przepraszam, już pomagam Ci to sprzątać - usłyszałam miły głos. Spojrzałam w górę i zobaczyłam jakiegoś chłopaka, dziwnie kogoś mi przypominał. 
- Ty jesteś ,,ta" Claudia ? - zapytał sprawca upadku.
- Yy.. tak ? A ty jesteś.... Liam ? Nie ! Harry ? Nie, już wiem! Louis, zgadłam ? - spytałam.
- Haha tak to ja. - powiedział.
- Skąd mnie znasz ?
- Niall dużo mi o tobie opowiadał.
- Aha.. - odpowiedziałam i odwróciłam się w drugą stronę.
Po chwili dołączyła do nas Eleanor. Razem z dziewczyną Lou wybraliśmy się na kawę, na którą zostałam zaproszona w ramach przeprosin. Było naprawdę fajnie Louis co chwilę nas rozśmieszał tak, że w pewnym momencie oplułam się i miałam mokrą bluzkę. Ale mimo to miałam miłe popołudnie. Dobrze, że Louis nie wypytywał o Niall'a jeszcze nie jestem gotowa o nim rozmawiać... . Po powrocie do domu zjadłam obiad. Potem zadzwoniłam do Julki, wszystko u niej dobrze. No i na szczęście nie puściła pary i nikomu nie powiedziała gdzie jestem. Będę za nią tęsknić, choć ... może kiedyś jeszcze wrócę do LA. Po skończonej rozmowie przebrałam się i poszłam trochę pobiegać do parku. Rodziców i tak nie ma w domu, nic się nie zmieniło po wyjeździe ciągle tylko pracują. Ale przynajmniej ja jestem szczęśliwa, a przynajmniej na razie tak sądzę.
~ Julka ~
Lekarz był u mnie dosłownie przed chwilą, powiedział, że operację będę miała jutro. Szkoda, że nie będzie przy mnie Claudii, ale widocznie tak miało być. Może zadzwonię do mamy, dziwne, że jeszcze jej u mnie nie było. Chyba już nikogo nie obchodzę. Nawet Jus ostatnio nie przychodzi. Gdy tak rozmyślałam do sali weszła moja mama z Kamilem.
- Juleczko, kochanie jak się czujesz? - spytała z troską moja mama.
- Jak osoba, która niedługo będzie mieć operację. - odpowiedziałam smutna, choć tak naprawdę to byłam jednak zadowolona, że mnie odwiedzili. Kamil po jakimś czasie zostawił mnie z mamą same, a ona opowiedziała mi dlaczego mnie nie odwiedzała. Mój kuzyn z Claudią po prostu okłamali moją mamę, że jestem na jakimś obozie a, że moja mama przeżyła bardzo wielką traumę nie dociekała co i dlaczego bo Bednarek o wszystkim wie, więc nie ma się czym martwić. Nie mogłam w to uwierzyć. Mama jest już w coraz lepszej formie, częściej się uśmiecha i chyba wie, że co się stało to się nie odstanie. Powiedziała, że jak przyjadę do domu to ma dla mnie niespodziankę, byłam ciekawa co to może być. Gadałyśmy i gadałyśmy,  mogłabym tak gadać z mamą całą noc. Pewnie was to dziwi, ale moja mama jest dla mnie najlepszą przyjaciółką, mówię jej o wszystkim, chodzimy razem na zakupy niczym prawdziwe przyjaciółki. Po jakimś czasie do sali wszedł Kamil,niosąc dwa kubki, jak się okazało - dla mnie i dla Anny - mojej mamy. Dla mnie była herbata z cytryną, a dla Mamy kawa. 
- Ciociu musimy się już zbierać, lekarz kazał odpoczywać Julce, w końcu jutro operacja. - stwierdził Kamil.
- No tak, rozumiem, pa kochanie.- powiedziała i pocałowała mnie w czoło, niczym małą dziewczynkę. 
- Trzymaj się ! Jutro będziemy- powiedział kuzyn i pomachał mi. Ja zrobiłam to samo. Oboje wyszli z sali. A ja leżałam i piłam jeszcze ciepłą herbatkę, która naprawdę mi pomagała.
______________________________________
UWAGA ! 
Mamy 1070 wyświetleń !! Chciałyśmy wam podziękować, bo gdyby nie wy, takiej ilości wyświetleń by nie było. :3 
Jest jeszcze jedna sprawa, komentujcie trochę, nawet nie wiecie ile radości sprawia nam czytanie komentarzy. <3 
A ten rozdział jest dedykowany: 
 - Jusi G 
oraz 
- Wiktorii 
oraz Sandrze. <3 
One udzielały się pod poprzednim rozdziałem. Dzięki dziewczyny. ;* 
~ Jane and Jul's.














piątek, 24 stycznia 2014

Rozdział 21 ♥

                                            ~ Julia ~
Więc tak naprawdę to Justin nie jest moim chłopakiem ? To wszystko składa się w pewną całość, więc tak można wytłumaczyć to jego dziwne zachowanie, tylko czemu nie powiedział mi prawdy ? Jestem na niego zła mógł mi w końcu powiedzieć, nie lubię jak mnie ktoś okłamuje. Gdybym była w lepszym stanie też bym wyjechała tak jak Claudia, jak ja sobie bez niej poradzę, może się jeszcze kiedyś spotkamy... .
                            ~ Claudia ~
Po kilku minutach dojechaliśmy na lotnisko, Niall cały czas do mnie dzwonił, nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Nareszcie telefon ucichł, miałam tylko nadzieję, że Justin nie powie mu o wyjeździe. Jak na złość telefon znów zaczął dzwonić, a kto dzwonił? Oczywiście Niall. Nieopodal zauważyłam siedzące na krzesełku dziecko, było bardzo zaniedbane. Chciałam jej ( bo to była dziewczynka ) jakoś pomóc i wtedy spojrzałam na telefon. Usunęłam wszystkie moje prywatne rzeczy, podeszłam do niej i wręczyłam jej komórkę.
- Dziękuję. - powiedziała cichutko i patrzyła na mnie z niedowierzaniem. - Ale ja nie mogę tego wziąć. 
- Oczywiście, że możesz, mi i tak nie jest on potrzebny, od dzisiaj zaczynam nowe życie. W razie gdyby ktoś natarczywie do ciebie dzwonił to go  zablokuj, pokazać Ci jak to się robi ?- zapytałam, na co dziewczynka nieśmiało kiwnęła głową. 
Po chwili ujrzałam, że moi rodzice stoją w kolejce do odprawy i są bardzo blisko, pożegnałam się z nową znajomą i pobiegłam do rodziców. Gdy wchodziłam do samolotu, spojrzałam na właścicielkę mojego telefonu i pomachałam jej na pożegnanie. Gdy przekroczyłam próg wejścia do samolotu odetchnęłam z ulgą. Usiadłam na miejsce. 
                            - Od dziś zaczynam nowe życie ...
                                            ~ Niall ~
Nie wiem co się stało, czemu Claudia się do mnie nie odzywa. Mam wyrzuty sumienia po tym pocałunku z Miley. Ale co się stało to się nie odstanie. Teraz to już nie wiem czy jesteśmy parą, czy też nie ?
Próbowałem się dodzwonić do ,mojej dziewczyny', ale nic z tego, bo nie odbiera. Mam tego powoli dość, mogłaby zadzwonić, albo chociaż odebrać i powiedzieć mi, że nie jesteśmy  już parą, a nie bawi się ze mną w kotka i myszkę. Postanowiłem iść  do Justin'a, może on coś wie. W końcu ostatnio znaleźli wspólny język, a może mi coś poradzi co mam zrobić. Ta wizyta nie dostarczyła mi zbyt wielu informacji aż do pewnego czasu. Justin opowiedział mi o tym wydarzeniu znad wody. Byłem mu ogromnie wdzięczny za to, że ją uratował, ale byłem też zaniepokojony, może coś się stało... . Justin zaproponował wyjście do klubu, żeby się trochę rozerwać. Zgodziłem się i tak nie miałem nic do roboty. 
____________________
Tak jak obiecałyśmy jest nowy rozdział. Jak się podoba?
~ Jane and Jul's. xoxo 

sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 20 ;]

* Oczami Claudii * 
Zastanawiacie się pewnie dlaczego poczułam smutek, nie wiem czemu, ale łudziłam się, że może to jednak Niall mnie uratuje, a jednak los nigdy nie staje po mojej stronie i zawsze robi mi na odwrót. Osobą, która mnie uratowała był Justin. Jak dobrze, że przynajmniej na niego mogę liczyć, chociaż teraz to już mi wszystko jedno. Straciłam sens swojego życia... . Co mam wam opowiedzieć ? Poszłam do domu i nic wielkiego się nie wydarzyło..
Kilka dni później...

W ciągu tych kilku tych dni, nie wychodziłam z domu, po prostu nie miałam siły, chciałam zadzwonić nawet do Niall'a, ale potem przed oczami stawał ten widok gdy ON całował się z inną, po prostu nie mogę tego przeboleć, a tak mi obiecywał, że będziemy razem, nawet opowiadał mi jak nazwie nasze dzieci, ale ja nie wiem czemu się z nim związałam, wiedziałam, że to się tak skończy, nie potrzebnie się tylko łudziłam i to dlatego nie miałam wcześniej chłopaka, nie chciałam być tak potwornie zraniona.. Po moich przemyśleniach dopiłam moją herbatę i udałam się do mojego pokoju i tam z szafy wyjęłam moją niebieską walizkę. Po godzinie spakowałam wszystkie moje ubrania, zostawiłam tylko te na drogę. Gdy uznałam, że jestem już spakowana, pomyślałam, żeby iść do Julii i się pożegnać, miałam tylko nadzieję, że nie spotkam Niall'a. Nie chcę znów powracać do wspomnień. Na moje szczęście doszłam do szpitala, a Niall'a nie było na mojej drodze. Weszłam do sali, w której leżała Julia, akurat nie spała, ale była strasznie smutna. Pogadałyśmy o wszystkim i o niczym i tym sposobem przez przypadek wygadałam się Julii, że Justin wcale nie jest jej chłopakiem, no ale co ja poradzę z tego wszystkiego zapomniałam, że ona po tej śpiączce myśli, że to JuJu jest jej chłopakiem.  Nie wiedziałam co mam zrobić. Przecież nie mogę zostawić Julki samej, podczas gdy ona będzie miała operację. Pożegnałam się z Julką i wyszłam ze szpitala, los widocznie chciał się na mnie zemścić, ale nie udało się mu to. A mianowicie gdy wyszłam ze szpitala zobaczyłam Jus'a i chciałam do niego podejść, ale w ostatniej chwili dopatrzyłam się, że obok niego idzie Niall, Justin mnie zobaczył chciał mi pomachać, ale ja dałam mu do zrozumienia, że ma nie pokazywać Niall'owi, że tu jestem i szybko podeszłam na chodnik, a że tam stał duży bus, to Niall mnie nie zauważył. Wróciłam do domu, a tam zastałam rodziców z walizkami, wzięłam i moją i poszłam z nimi do samochodu. Na lotnisko mieliśmy całkiem spory kawałek, więc ułożyłam się wygodnie i włożyłam słuchawki do uszu. Włączyłam moją ulubioną playlistę, ale po kilku minutach zorientowałam się, że właśnie leci piosenka, która nie znajduje się na tej playliście. Spojrzałam na telefon, okazało się, że dzwonił Justin, ale najbardziej zaskoczyło mnie pierwsze połączenie bo było ono od Niall'a. Czego on jeszcze ode mnie chce ? ... 
_____________________________________
Heej! Tak jak mówiłam dodajemy dziś kolejny rozdział, który jest dedykowany Sandrze P.♥
Macie pzdr z uro. ♥
~ Jane and Jul's. ♥

Happy Birthday + Informacja.

Być może dziś pojawi się kolejny rozdział, idę dziś na urodziny do Jane, a tak wgl to : 
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANA Hot #14 ( trochę spóźnione ) 
W imieniu moim oraz JAne chciałyśmy was przeprosić, za to że nie dodajemy rozdziału, ale chyba wiecie ? Koniec semestru te wszystkie poprawy, no ale cóż w kolejnym semestrze rozdziały będą pojawiały się rzadziej, ponieważ trochę zawaliłam to półrocze, muszę się wyciągnąć na koniec. Dlatego rozdziały będą ok. raz na 2 tyg. Od 17 lutego mamy ferie, więc pewnie w tym czasie pojawi się więcej rozdziałów. 
Pozdrawiam. 
~ Jul's.