wtorek, 24 grudnia 2013

Święta !!

No i w końcu nadeszły nasze upragnione święta. W związku z tym postanowiłyśmy dodać świątecznego posta. Na samym początku chciałybyśmy podziękować Wam za te 682 wyświetlenia. To miłe, że ktoś jednak czyta to nasze opowiadanie. No i mamy nadzieję, że osób które je czyta będzie jeszcze więcej. No ale dobra, bo pisze tu takie pierdoły, a głównym celem tego mojego pisania było złożenie Wam wszystkim świątecznych życzeń.

Więc życzę Wam, naszym wszystkim czytelnikom oraz Jul's mojej najlepszej kumpeli. Pogodnych (w moim rozumowaniu śnieżnych) radosnych i wesołych świąt. Dużo prezentów, ale tylko takich trafionych. Miłego czasu spędzonego z rodziną. Dobrze zaopatrzonej lodówki ;-). Fajnej i szalonej, spędzonej w miłym towarzystwie imprezy sylwestrowej. No i tego szczęśliwego Nowego Roku. Aby wszystkie Wasze marzenia się spełniły i co tam jeszcze zapragniecie. Bo w tym roku ta przerwa świąteczna jest dość długa, więc życzę Wam abyście jak najlepiej spędzili ten czas. Jeszcze raz Wesołych Świąt! Nie wiem jak Wy ale ja już dłuższy czas czekałam na ten niesamowity klimat świąt. Z mojej strony to tyle.
 ~Jane
 To teraz czas na mnie, ja podobnie jak Jane chciałam życzyć wam Wesołych Świąt :
 ,,Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie
niech Cię aniołek ode mnie uściśnie
i przekaże serdeczne życzenia
z okazji Świąt Bożego Narodzenia" 

I szczęśliwego Nowego Roku, oraz spełnienia marzeń, 
tych, które nie spełniły się w tym roku. <3  

Mam nadzieję, że nie zabraknie WAS, czytelników w nowym roku. No,nie będę się rozpisywać, ale dołączam się życzeń od Jane. Pozdrawiam Jul's.

                        !WESOŁYCH ŚWIĄT!

niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 19 c;

Nie mogłam na to patrzeć, jak on mógł mi to zrobić. Dlaczego moje życie jest takie skomplikowane, dlaczego właśnie ja tak cierpię ?! Co raz więcej jest ,,za" niż ,,przeciw" temu wyjazdowi do Paryża. Może tam w końcu poznam moją prawdziwą miłość. Może to jest właściwy czas, żeby opuścić to miasto, ale przecież nie mogę zrobić tego Julce, ona mnie potrzebuje. Chyba muszę z nią porozmawiać. Jak pomyślałam, tak zrobiłam pojechałam do Julki, pech chciał, że już w wejściu wpadłam na Justin'a. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że byłam cała zapłakana, a tusz spływał mi po policzkach.
- Cześć, ej.. co Ci się stało ? - zapytał mnie. 
- To nie twoja sprawa, weźcie się wszyscy ode mnie odwalcie!
Już chciałam iść, ale on złapał mnie za rękę i powiedział:
- Chodzi o Niall'a prawda?
Ja nic nie odpowiedziałam, to imię i ta osoba były i już kompletnie nieznane. Opuściłam wzrok i chyba Jus po tym poznał, że miał rację. Nie wytrzymałam i znowu zaczęłam płakać, a Justin mnie przytulił. Hmm... może o jednak nie jest taki zły, może warto się z nim zaprzyjaźnić.
- Chodź pójdziemy na spacer, ty trochę ochłoniesz i wszystko mi opowiesz ok?
- No dobra.- powiedziałam, a z moich oczu nadal leciały łzy.
                                 *Oczami Niall'a*
Czekałem na Claudię dość długo, chyba już pójdę - pomyślałem. Już miałem wracać, gdy zobaczyłem moją dawną koleżankę - Miley. Wyszedłem z samochodu i szedłem za nią. Ona się odwróciła i szybko mnie przytuliła.
- Cześć mój Niall'erku co ty tu robisz ? - zapytała.
- Czekam na dziewczynę. - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
- Hmm.. na tą zdzirę ? - zapytała, a ja nie mogłem znieść tego co ona wygaduje.
- Nie mów tak o niej! - powiedziałem stanowczo.
- Ojoj... czyżby nasz Niall'erek się zdenerwował ? - zapytała drwiąco. A po chwili bardzo zachłannie mnie pocałowała, nie wiedziałem o co jej chodziło. Szybko ją odepchnąłem.
- Umm.. przepraszam nie mogłam się powstrzymać. - uśmiechając się.
- Wiesz co ? Może pójdziemy na spacer ? - dodała po chwili, a ja i tak nie miałem ochoty wracać do domu, więc zgodziłem się na jej propozycję. Chociaż ciągle dręczyły mnie myśli o Claudii. Ale to ona mnie tak potraktowała. 
                                  * Oczami Claudii *
Po rozmowie z Justin'em czułam się lepiej, razem z Jus'em doszliśmy do wniosku,że w takim stanie nie pójdę do Julki. Widziałam, że Justin'a coś gryzie, ale nie chce powiedzieć co.
- No dobra, pogadaliśmy o mnie, a teraz mów co Cię gryzie. - powiedziałam.
- Nic, nie ważne. - mówił, unikając mojego wzroku.
- Wiesz, że Ci nie odpuszczę ? - zapytałam.
- Przepraszam, że mówię Ci to dopiero teraz, ale musiałem pozbierać myśli i wgl. - powiedział patrząc mi w oczy, myślałam już, że on zaraz mi miłość wyzna, ale na szczęście nie. 
- Julka ma guza mózgu.- dopowiedział  zaciskając oczy, z których leciały łzy.
- Pójdę się przejść. - rzekłam.
Nie mogłam w to wszystko uwierzyć najpierw Julka w śpiączce, potem wieść o Paryżu, do tego jeszcze Niall, a teraz Julka ma guza. Po prostu żyć nie umierać, podczas moich przemyśleń doszłam nad rzekę, a że było ciepło postanowiłam pochodzić po brzegu. Lecz w pewnym momencie ktoś złapał mnie za ręce, odwróciłam się, lecz ta osoba miała kominiarkę na głowie i nie widziałam twarzy, zaczęłam wołać o pomoc,a on , podejrzewam, że to on bo żadna dziewczyna nie ma tyle siły, zaczął popychać mnie w stronę wody, zaczęłam krzyczeć jeszcze głośniej a on związał mi ręce i popchnął do wody i jeszcze przytrzymał mnie pod wodą, myślałam, że zatonę, nie umiem pływać i co sekunda zniżałam się do dna. Lecz po chwili ktoś zaczął mnie wyciągać, gdy spojrzałam na tą twarz, poczułam  smutek, chociaż nie wiem czemu. . . . 
_____________
Przepraszamy, że tak długo nic nie dodawałyśmy, ale nie było czasu. ;< 
~ Jane and Jul's.

czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 18 cz. II ;>

* Oczami Julii *
Byłam taka szczęśliwa, w końcu się obudziłam i mam najwspanialszego chłopaka na świecie. Chociaż zdziwiło mnie to jak się zachował, wcale się nie ucieszył z tego, że się obudziłam. Ale może był w szoku.  Już się oswoiłam, było mi przykro, że moja mama mnie nie odwiedza wszystkim, gdy do Sali weszła Claudia.
- Hej kochana, jak się czujesz ? – zapytała.
- Siemka, całkiem dobrze. – odparłam.
- Masz, przyniosłam Ci różne gazety, żebyś się nie nudziła. – powiedziała.
- Dzięki, jesteś kochana. – odpowiedziałam.
Pogadałyśmy jeszcze chwilę, ale Claudia zaraz musiała iść, bo była umówiona na obiad z rodzicami i Niall'em. Więc długo nie mogłyśmy pogadać. Gdy moja przyjaciółka już wyszła, wzięłam gazetę i czytałam, bo i tak nie miałam nic lepszego do roboty. Pojakimś czasie przyszła pielęgniarka, podała mi leki i zapisała coś na tej swojej karcie. Nim się obejrzałam, była już 18. Do sali wszedł lekarz, całkiem przystojny i co najważniejsze młody. Zaczął sprawdzać te maszyny, od których byłam przypięta i wyszedł, a za chwilę wrócił z jeszcze jedną maszyną.
- Oh.. panie doktorze musi tu być tyle ? - zapytałam. Lecz nie uzyskałam odpowiedzi. 
                                     *Oczami Claudii * 
Rodzice już czekali na mnie, bo jeszcze nie wiedzieli, że przedstawię im dziś Niall'a.
- Uhm.. Witaj córeczko, tak bardzo się za Tobą stęskniliśmy. - powiedziała mama. Akurat, stęskniła się, tak od razu jej uwierzę dla nich liczy się tylko praca, ale żeby nie psuć sobie tego obiadu, postanowiłam udawać, że sie za nimi stęskniłam i takie tam.Ale nie sądziłam, że to wszystko się tak potoczy.
- Mam dla was niespodziankę- powiedziałam.
- My też, to może my najpierw co córciu ? - zapytała mama z tym swoim sztucznym uśmiechem.No ja wiem, że to moja matka, ale wcale się tak nie czuję.
- No.. okej. - powiedziałam zmieszana.
- No więc, wyjeżdżamy do Paryża. - powiedziała mama z entuzjazmem, tata też go nie krył.
- A na ile jedziecie ? zapytałam.
- No jak to na ile, na stałe i nie ja z mamą tylko wszyscy razem i jak myślisz, że Cię tu zostawimy samą to się mylisz, jesteś niepełnoletnia. - powiedział bez emocji.
- Po raz kolejny niszczycie mi życie, czemu, mam tu przyjaciół i miłość, a Julka jest teraz w szpitalu nie zostawię jej teraz samej ! - krzyknęłam.
- Nie krzycz tak, co jaka miłość, dziecko co ty mówisz ? -zapytali rodzice.
- No tak, ten obiad był żeby przedstawić wam mojego chłopaka, ale widzę, że was to nie interesuje. - powiedziałam i z płaczem wybiegłam z restauracji. Dlaczego oni muszą wszystko mi niszczyć, nie chciałam pokazywać się Niall'owi w takim stanie więc wyszłam drugim wyjściem z restauracji. Postanowiłam iść do Julki. Wchodząc do sali wytarłam ostatnie krople łez. Julka spała i nie chciałam jej budzić więc usiadłam na krześle obok jej łóżka. Może jednak dobrze, że Julka spała dzięki temu miałam czas aby wszystko dokładnie przemyśleć. Siedziałam u niej jeszcze przez jakiś czas, ale ona nadal spała, więc postanowiłam wrócić do Niall'a i wszystko mu wytłumaczyć. Taksówką podjechałam pod restaurację, Niall'a nie było w samochodzie, który nadal był zaparkowany na parkingu. Po chwili dostrzegłam jego postać przez okno. Weszłam do restauracji i już miałam iść do jego stolika gdy zobaczyłam jak całuje się z jakąś dziewczyną, a ona spojrzała mi prosto w oczy szyderczo się uśmiechając ... .
___________________________
Podoba się ten niesamowity zwrot akcji ? ;d 
Komentujcie !
~ Jane and Jul's. <3