Nie mogłam na to patrzeć, jak on mógł mi to zrobić. Dlaczego moje życie jest takie skomplikowane, dlaczego właśnie ja tak cierpię ?! Co raz więcej jest ,,za" niż ,,przeciw" temu wyjazdowi do Paryża. Może tam w końcu poznam moją prawdziwą miłość. Może to jest właściwy czas, żeby opuścić to miasto, ale przecież nie mogę zrobić tego Julce, ona mnie potrzebuje. Chyba muszę z nią porozmawiać. Jak pomyślałam, tak zrobiłam pojechałam do Julki, pech chciał, że już w wejściu wpadłam na Justin'a. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że byłam cała zapłakana, a tusz spływał mi po policzkach.
- Cześć, ej.. co Ci się stało ? - zapytał mnie.
- To nie twoja sprawa, weźcie się wszyscy ode mnie odwalcie!
Już chciałam iść, ale on złapał mnie za rękę i powiedział:
- Chodzi o Niall'a prawda?
Ja nic nie odpowiedziałam, to imię i ta osoba były i już kompletnie nieznane. Opuściłam wzrok i chyba Jus po tym poznał, że miał rację. Nie wytrzymałam i znowu zaczęłam płakać, a Justin mnie przytulił. Hmm... może o jednak nie jest taki zły, może warto się z nim zaprzyjaźnić.
- Chodź pójdziemy na spacer, ty trochę ochłoniesz i wszystko mi opowiesz ok?
- No dobra.- powiedziałam, a z moich oczu nadal leciały łzy.
*Oczami Niall'a*
Czekałem na Claudię dość długo, chyba już pójdę - pomyślałem. Już miałem wracać, gdy zobaczyłem moją dawną koleżankę - Miley. Wyszedłem z samochodu i szedłem za nią. Ona się odwróciła i szybko mnie przytuliła.
- Cześć mój Niall'erku co ty tu robisz ? - zapytała.
- Czekam na dziewczynę. - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
- Hmm.. na tą zdzirę ? - zapytała, a ja nie mogłem znieść tego co ona wygaduje.
- Nie mów tak o niej! - powiedziałem stanowczo.
- Ojoj... czyżby nasz Niall'erek się zdenerwował ? - zapytała drwiąco. A po chwili bardzo zachłannie mnie pocałowała, nie wiedziałem o co jej chodziło. Szybko ją odepchnąłem.
- Umm.. przepraszam nie mogłam się powstrzymać. - uśmiechając się.
- Wiesz co ? Może pójdziemy na spacer ? - dodała po chwili, a ja i tak nie miałem ochoty wracać do domu, więc zgodziłem się na jej propozycję. Chociaż ciągle dręczyły mnie myśli o Claudii. Ale to ona mnie tak potraktowała.
* Oczami Claudii *
Po rozmowie z Justin'em czułam się lepiej, razem z Jus'em doszliśmy do wniosku,że w takim stanie nie pójdę do Julki. Widziałam, że Justin'a coś gryzie, ale nie chce powiedzieć co.
- No dobra, pogadaliśmy o mnie, a teraz mów co Cię gryzie. - powiedziałam.
- Nic, nie ważne. - mówił, unikając mojego wzroku.
- Wiesz, że Ci nie odpuszczę ? - zapytałam.
- Przepraszam, że mówię Ci to dopiero teraz, ale musiałem pozbierać myśli i wgl. - powiedział patrząc mi w oczy, myślałam już, że on zaraz mi miłość wyzna, ale na szczęście nie.
- Julka ma guza mózgu.- dopowiedział zaciskając oczy, z których leciały łzy.
- Pójdę się przejść. - rzekłam.
Nie mogłam w to wszystko uwierzyć najpierw Julka w śpiączce, potem wieść o Paryżu, do tego jeszcze Niall, a teraz Julka ma guza. Po prostu żyć nie umierać, podczas moich przemyśleń doszłam nad rzekę, a że było ciepło postanowiłam pochodzić po brzegu. Lecz w pewnym momencie ktoś złapał mnie za ręce, odwróciłam się, lecz ta osoba miała kominiarkę na głowie i nie widziałam twarzy, zaczęłam wołać o pomoc,a on , podejrzewam, że to on bo żadna dziewczyna nie ma tyle siły, zaczął popychać mnie w stronę wody, zaczęłam krzyczeć jeszcze głośniej a on związał mi ręce i popchnął do wody i jeszcze przytrzymał mnie pod wodą, myślałam, że zatonę, nie umiem pływać i co sekunda zniżałam się do dna. Lecz po chwili ktoś zaczął mnie wyciągać, gdy spojrzałam na tą twarz, poczułam smutek, chociaż nie wiem czemu. . . .
_____________
Przepraszamy, że tak długo nic nie dodawałyśmy, ale nie było czasu. ;<
~ Jane and Jul's.