- Cześć, ej.. co Ci się stało ? - zapytał mnie.
- To nie twoja sprawa, weźcie się wszyscy ode mnie odwalcie!
Już chciałam iść, ale on złapał mnie za rękę i powiedział:
- Chodzi o Niall'a prawda?
Ja nic nie odpowiedziałam, to imię i ta osoba były i już kompletnie nieznane. Opuściłam wzrok i chyba Jus po tym poznał, że miał rację. Nie wytrzymałam i znowu zaczęłam płakać, a Justin mnie przytulił. Hmm... może o jednak nie jest taki zły, może warto się z nim zaprzyjaźnić.
- Chodź pójdziemy na spacer, ty trochę ochłoniesz i wszystko mi opowiesz ok?
- No dobra.- powiedziałam, a z moich oczu nadal leciały łzy.
*Oczami Niall'a*
Czekałem na Claudię dość długo, chyba już pójdę - pomyślałem. Już miałem wracać, gdy zobaczyłem moją dawną koleżankę - Miley. Wyszedłem z samochodu i szedłem za nią. Ona się odwróciła i szybko mnie przytuliła.
- Cześć mój Niall'erku co ty tu robisz ? - zapytała.
- Czekam na dziewczynę. - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
- Hmm.. na tą zdzirę ? - zapytała, a ja nie mogłem znieść tego co ona wygaduje.
- Nie mów tak o niej! - powiedziałem stanowczo.
- Ojoj... czyżby nasz Niall'erek się zdenerwował ? - zapytała drwiąco. A po chwili bardzo zachłannie mnie pocałowała, nie wiedziałem o co jej chodziło. Szybko ją odepchnąłem.
- Umm.. przepraszam nie mogłam się powstrzymać. - uśmiechając się.
- Wiesz co ? Może pójdziemy na spacer ? - dodała po chwili, a ja i tak nie miałem ochoty wracać do domu, więc zgodziłem się na jej propozycję. Chociaż ciągle dręczyły mnie myśli o Claudii. Ale to ona mnie tak potraktowała.
- Cześć mój Niall'erku co ty tu robisz ? - zapytała.
- Czekam na dziewczynę. - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
- Hmm.. na tą zdzirę ? - zapytała, a ja nie mogłem znieść tego co ona wygaduje.
- Nie mów tak o niej! - powiedziałem stanowczo.
- Ojoj... czyżby nasz Niall'erek się zdenerwował ? - zapytała drwiąco. A po chwili bardzo zachłannie mnie pocałowała, nie wiedziałem o co jej chodziło. Szybko ją odepchnąłem.
- Umm.. przepraszam nie mogłam się powstrzymać. - uśmiechając się.
- Wiesz co ? Może pójdziemy na spacer ? - dodała po chwili, a ja i tak nie miałem ochoty wracać do domu, więc zgodziłem się na jej propozycję. Chociaż ciągle dręczyły mnie myśli o Claudii. Ale to ona mnie tak potraktowała.
* Oczami Claudii *
Po rozmowie z Justin'em czułam się lepiej, razem z Jus'em doszliśmy do wniosku,że w takim stanie nie pójdę do Julki. Widziałam, że Justin'a coś gryzie, ale nie chce powiedzieć co.
- No dobra, pogadaliśmy o mnie, a teraz mów co Cię gryzie. - powiedziałam.
- Nic, nie ważne. - mówił, unikając mojego wzroku.
- Wiesz, że Ci nie odpuszczę ? - zapytałam.
- Przepraszam, że mówię Ci to dopiero teraz, ale musiałem pozbierać myśli i wgl. - powiedział patrząc mi w oczy, myślałam już, że on zaraz mi miłość wyzna, ale na szczęście nie.
- Julka ma guza mózgu.- dopowiedział zaciskając oczy, z których leciały łzy.
- Pójdę się przejść. - rzekłam.
Nie mogłam w to wszystko uwierzyć najpierw Julka w śpiączce, potem wieść o Paryżu, do tego jeszcze Niall, a teraz Julka ma guza. Po prostu żyć nie umierać, podczas moich przemyśleń doszłam nad rzekę, a że było ciepło postanowiłam pochodzić po brzegu. Lecz w pewnym momencie ktoś złapał mnie za ręce, odwróciłam się, lecz ta osoba miała kominiarkę na głowie i nie widziałam twarzy, zaczęłam wołać o pomoc,a on , podejrzewam, że to on bo żadna dziewczyna nie ma tyle siły, zaczął popychać mnie w stronę wody, zaczęłam krzyczeć jeszcze głośniej a on związał mi ręce i popchnął do wody i jeszcze przytrzymał mnie pod wodą, myślałam, że zatonę, nie umiem pływać i co sekunda zniżałam się do dna. Lecz po chwili ktoś zaczął mnie wyciągać, gdy spojrzałam na tą twarz, poczułam smutek, chociaż nie wiem czemu. . . .
_____________
Przepraszamy, że tak długo nic nie dodawałyśmy, ale nie było czasu. ;<
~ Jane and Jul's.
Po rozmowie z Justin'em czułam się lepiej, razem z Jus'em doszliśmy do wniosku,że w takim stanie nie pójdę do Julki. Widziałam, że Justin'a coś gryzie, ale nie chce powiedzieć co.
- No dobra, pogadaliśmy o mnie, a teraz mów co Cię gryzie. - powiedziałam.
- Nic, nie ważne. - mówił, unikając mojego wzroku.
- Wiesz, że Ci nie odpuszczę ? - zapytałam.
- Przepraszam, że mówię Ci to dopiero teraz, ale musiałem pozbierać myśli i wgl. - powiedział patrząc mi w oczy, myślałam już, że on zaraz mi miłość wyzna, ale na szczęście nie.
- Julka ma guza mózgu.- dopowiedział zaciskając oczy, z których leciały łzy.
- Pójdę się przejść. - rzekłam.
Nie mogłam w to wszystko uwierzyć najpierw Julka w śpiączce, potem wieść o Paryżu, do tego jeszcze Niall, a teraz Julka ma guza. Po prostu żyć nie umierać, podczas moich przemyśleń doszłam nad rzekę, a że było ciepło postanowiłam pochodzić po brzegu. Lecz w pewnym momencie ktoś złapał mnie za ręce, odwróciłam się, lecz ta osoba miała kominiarkę na głowie i nie widziałam twarzy, zaczęłam wołać o pomoc,a on , podejrzewam, że to on bo żadna dziewczyna nie ma tyle siły, zaczął popychać mnie w stronę wody, zaczęłam krzyczeć jeszcze głośniej a on związał mi ręce i popchnął do wody i jeszcze przytrzymał mnie pod wodą, myślałam, że zatonę, nie umiem pływać i co sekunda zniżałam się do dna. Lecz po chwili ktoś zaczął mnie wyciągać, gdy spojrzałam na tą twarz, poczułam smutek, chociaż nie wiem czemu. . . .
_____________
Przepraszamy, że tak długo nic nie dodawałyśmy, ale nie było czasu. ;<
~ Jane and Jul's.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz