czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 18 cz. II ;>

* Oczami Julii *
Byłam taka szczęśliwa, w końcu się obudziłam i mam najwspanialszego chłopaka na świecie. Chociaż zdziwiło mnie to jak się zachował, wcale się nie ucieszył z tego, że się obudziłam. Ale może był w szoku.  Już się oswoiłam, było mi przykro, że moja mama mnie nie odwiedza wszystkim, gdy do Sali weszła Claudia.
- Hej kochana, jak się czujesz ? – zapytała.
- Siemka, całkiem dobrze. – odparłam.
- Masz, przyniosłam Ci różne gazety, żebyś się nie nudziła. – powiedziała.
- Dzięki, jesteś kochana. – odpowiedziałam.
Pogadałyśmy jeszcze chwilę, ale Claudia zaraz musiała iść, bo była umówiona na obiad z rodzicami i Niall'em. Więc długo nie mogłyśmy pogadać. Gdy moja przyjaciółka już wyszła, wzięłam gazetę i czytałam, bo i tak nie miałam nic lepszego do roboty. Pojakimś czasie przyszła pielęgniarka, podała mi leki i zapisała coś na tej swojej karcie. Nim się obejrzałam, była już 18. Do sali wszedł lekarz, całkiem przystojny i co najważniejsze młody. Zaczął sprawdzać te maszyny, od których byłam przypięta i wyszedł, a za chwilę wrócił z jeszcze jedną maszyną.
- Oh.. panie doktorze musi tu być tyle ? - zapytałam. Lecz nie uzyskałam odpowiedzi. 
                                     *Oczami Claudii * 
Rodzice już czekali na mnie, bo jeszcze nie wiedzieli, że przedstawię im dziś Niall'a.
- Uhm.. Witaj córeczko, tak bardzo się za Tobą stęskniliśmy. - powiedziała mama. Akurat, stęskniła się, tak od razu jej uwierzę dla nich liczy się tylko praca, ale żeby nie psuć sobie tego obiadu, postanowiłam udawać, że sie za nimi stęskniłam i takie tam.Ale nie sądziłam, że to wszystko się tak potoczy.
- Mam dla was niespodziankę- powiedziałam.
- My też, to może my najpierw co córciu ? - zapytała mama z tym swoim sztucznym uśmiechem.No ja wiem, że to moja matka, ale wcale się tak nie czuję.
- No.. okej. - powiedziałam zmieszana.
- No więc, wyjeżdżamy do Paryża. - powiedziała mama z entuzjazmem, tata też go nie krył.
- A na ile jedziecie ? zapytałam.
- No jak to na ile, na stałe i nie ja z mamą tylko wszyscy razem i jak myślisz, że Cię tu zostawimy samą to się mylisz, jesteś niepełnoletnia. - powiedział bez emocji.
- Po raz kolejny niszczycie mi życie, czemu, mam tu przyjaciół i miłość, a Julka jest teraz w szpitalu nie zostawię jej teraz samej ! - krzyknęłam.
- Nie krzycz tak, co jaka miłość, dziecko co ty mówisz ? -zapytali rodzice.
- No tak, ten obiad był żeby przedstawić wam mojego chłopaka, ale widzę, że was to nie interesuje. - powiedziałam i z płaczem wybiegłam z restauracji. Dlaczego oni muszą wszystko mi niszczyć, nie chciałam pokazywać się Niall'owi w takim stanie więc wyszłam drugim wyjściem z restauracji. Postanowiłam iść do Julki. Wchodząc do sali wytarłam ostatnie krople łez. Julka spała i nie chciałam jej budzić więc usiadłam na krześle obok jej łóżka. Może jednak dobrze, że Julka spała dzięki temu miałam czas aby wszystko dokładnie przemyśleć. Siedziałam u niej jeszcze przez jakiś czas, ale ona nadal spała, więc postanowiłam wrócić do Niall'a i wszystko mu wytłumaczyć. Taksówką podjechałam pod restaurację, Niall'a nie było w samochodzie, który nadal był zaparkowany na parkingu. Po chwili dostrzegłam jego postać przez okno. Weszłam do restauracji i już miałam iść do jego stolika gdy zobaczyłam jak całuje się z jakąś dziewczyną, a ona spojrzała mi prosto w oczy szyderczo się uśmiechając ... .
___________________________
Podoba się ten niesamowity zwrot akcji ? ;d 
Komentujcie !
~ Jane and Jul's. <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz