... To jednak nie był dobry pomysł z tym winem i whisky bo już po pewnym czasie byłyśmy nieźle wstawione. A później już nic nie pamiętałyśmy.
~ Claudia ~
Dziewczyny chyba trochę przesadziły z tym alkoholem, bo rano niczego nie pamiętały, a ja jako jedyna trzeźwa musiałam im wszystko opowiadać.
El i Julka były już trochę wstawione po tym winie, a chciały wypić coś jeszcze, znalazły whisky chciałam im to zabrać, ale one twardo stał na ich stwierdzeniu i po chwili każda wlała sobie odrobinę whisky do szklanki, a że jeszcze im było mało postanowiły iść do sklepu, nie chciałam żeby szły bałam się, ale one wcale mnie nie słuchały i po chwili ubrały się i wyszły, a ja w tym czasie starałam się po nich posprzątać, mimo że nie najlepiej się czułam. Ledwo zdążyłam wyrzucić puste butelki, a dziewczyny wpadły do mojego mieszkania i zaczęły mówić jedna przez drugą.
- Claudia ratuj, chłopaki tu idą ! - krzyknęły i pobiegły do mojego pokoju, były tak zdesperowane, a może i pijane, że schowały się w szafie. Sądziłam, że chciały mnie wrobić, ale po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. A przed drzwiami stali : Justin, Niall i Louis, choć nie wiedziałam jak on się tu znalazł.
Zaprosiłam ich do mieszkania, sama źle się czułam i czułam się skrępowana bo byłam w samym szlafroku, ale byłam z siebie dumna, bo udało mi się posprzątać mieszkanie przed ich przyjściem. Na szafce została tylko whisky, modliłam się, żeby jej nie zauważyli. Usiadłam na fotelu pijąc gorącą herbatę. Chłopaki nic nie chcieli, byli poddenerwowani, a ja starałam się ich wysłuchać.
- No to jeszcze raz od początku bo nic nie zrozumiałam- powiedziałam.
- Są u ciebie dziewczyny ? - zapytał jak na razie spokojnie Louis.
- Nie..- powiedziałam po chwili wahania, bo nie wiedziałam czy je kryć czy nie, ale przecież to moje przyjaciółki, postanowiłam powkręcać chłopaków.
- Mów prawdę - donośnie powiedział Louis,a mi nie było do śmiechu.
- Nie podnoś na nią głosu - stanął w mojej obronie Niall i mnie przytulił.
- Dobra, sorry. - odparł
- To mówisz, że nie było ich u ciebie? -zapytał Justin.
- Były, ale wcześniej, a później ja się źle czułam, a one kazały mi się położyć i nie chciały mi przeszkadzać. Dalej brnęłam w te kłamstwa, ale starałam się grać opanowaną. Lecz w pewnej chwili, nie wiedziałam co zrobić bo Louis szedł do łazienki, a z mojego pokoju wyglądały dziewczyny. Kichnęłam i pokazałam im wzrokiem by schowały się w pokoju. Uff.. udało się.
- Em. to twoja whisky, mogę się napić ? - spytał Niall
- Mhm.- A ja nie słuchając go, przytaknęłam. Lecz po chwili tego pożałowałam, bo z mojego pokoju wydobył się chichot dziewczyn, a chłopaki razem z wychodzącym z łazienki Louis'em spojrzeli się w tamtym kierunku. No to już po mnie ...
Spojrzałam na Niall'a, by mnie poratował, a on z mojego wzroku wyczytał, że kłamałam. Podszedł do mnie i kazał iść razem z chłopakami. Gdy wszyscy weszliśmy do pokoju widok był piorunujący. Na łóżku siedziały dziewczyny, udawały skupione podczas gry w ,,monopoly" lecz po chwili podszedł do nich Justin i zapytał :
- Co wy robicie ?
- Gramy, nie widać - odparły jednocześnie
- Um.. położyłyście odwrotnie planszę - powiedział i zaczął się śmiać. A dziewczyny szybko ją przekręciły, tak że wszystko pospadało na podłogę, a one zaczęły się tarzać po łóżku ze śmiechu. Gdy popatrzyłam po twarzach chłopaków, Justin śmiał się z Julki, jednocześnie patrząc na nią z czułością, Niall też był roześmiany, a Lou wyglądał na bardzo zdenerwowanego. El podeszła do niego i próbowała mu to wszystko wytłumaczyć, ale język jej się plątał, po takiej ilości alkoholu, a Louis na te wszystkie tłumaczenia jego dziewczyny zaczął się śmiać i przytulił ją, ale ona zaczęła go bić pięściami w klatkę piersiową. Wszyscy wróciliśmy do salonu i ciągle śmialiśmy się z tego zdarzenia.
~ Niall ~
Przez ten cały czas, było bardzo zabawnie, a szczególnie gdy Julka lub Eleanor, były bardzo pijane, chyba nawet nie wiedziały co mówią. Claudia zaproponowała nam coś do picia, lecz tym razem bez alkoholu, po chwili zniknęła w kuchni, a my usłyszeliśmy hałas dochodzący właśnie z tego pomieszczenia. Wszyscy pobiegliśmy tam i zastaliśmy tam Claudię, która leżała na podłodze , podbiegłem do niej, tętno było wyczuwalne, ale mimo wszystko chcieliśmy z nią jechać do szpitala, trzeba było chwilkę poczekać, aż się obudzi. Położyłem ją na kanapie i po chwili otworzyła oczy i zdezorientowana rozglądała się po pokoju. Wszystko jej wyjaśniliśmy i zabraliśmy do szpitala, protestowała, ale i tak wyszło na nasze.
__________________
I jak ?
~ Jane and Jul's. <3
__________________
I jak ?
3 komentarze = kolejny rozdział
~ Jane and Jul's. <3
:)
OdpowiedzUsuń♥♥♥
OdpowiedzUsuńOby nic jej nie było :/
OdpowiedzUsuń( nowy rozdział już jest. Zapraszam. Opowiadanie-jb-nothing-like-us.blogspot.com)