Gdy już się uspokoiłam , poszłam do łazienki umalować się , by nie było widać moich podpuchniętych oczu , ktoś zadzwonił do drzwi. Nie wiedziałam kto to może być , nikogo się nie spodziewałam. Bez zastanowienia otworzyłam drzwi , ujrzałam w nich mojego kuzyna Kamila Bednarka. Byłam bardzo szczęśliwa.
- Cześć , co ty tu robisz ?! - powiedziałam radośnie i przytuliłam się do niego
- No hej mała , przyjechałem do Ciebie i po Ciebie - powiedział z uśmieszkiem na twarzy.
- No to co jedziesz ze mną do twojej mamy ? -zapytał.
- No pewnie , ale skąd o tym wiedziałeś ? - zapytałam.
- Chodź i nie gadaj tyle, po drodze ci wszystko opowiem.
- Dobra już idę , tylko zamknę drzwi.
Kamil Bednarek jest to mój kuzyn , przez cały rok był w trasie koncertowej ze swoim zespołem ,,Bednarek" i dlatego tak dawno go nie widziałam , my jako jedyni kuzyni w naszej rodzinie tak dobrze się dogadujemy. Kiedyś Kamil chciał wziąć mnie w trasę ale moja mama nie pozwoliła.
Po chwili zajechaliśmy do sklepu , który znajdował się przy szpitalu , w którym leży moja przyjaciółka. Kamil poszedł kupić coś do picia na drogę.
* Oczami Justin'a*
Wyszedłem od Niall'a i udałem się w stronę sali Claudii , bo nigdzie nie mogłem znaleźć Julki. Rodzicie Claudii powiedzieli mi , że Julka wyszła jakiś czas temu. Trochę mnie to zmartwiło , bo miała jechać ze mną. Wyszedłem ze szpitala i ujrzałem nieznany mi dotąd samochód , w którym siedziała Julka z jakimś chłopakiem , trochę starszym od niej. Teraz wszystko układało się w całość , dlatego Julka nie odwzajemniała moich uczuć , bo ma kogoś innego , było mi z tego powodu smutno.No cóż, ale co ja poradzę że się w niej zakochałem. Nie mam zamiaru odpuścić i będę o nią walczył...
*Oczami Claudii*
-Kochanie dlaczego chciałaś to zrobić?- spytała cała zapłakana moja mama.
Ale ja tylko odwróciłam głowę, bo nie chciałam na nią patrzeć. Ona myśli, że to wszystko jest takie proste i kolorowe, ale nie jest.
-Spójrz na mnie.-dodała po chwili.
Odwróciłam się i nie wytrzymałam to był ten czas kiedy musiałam im wszystko powiedzieć. ,,A co, tak nagle zainteresowaliście się swoją córeczką?!Tak to w ogóle nie mieliście dla mnie czasu, tylko praca, praca, mnie w ogóle nie ma w waszym świecie!''
-Jesteś nie sprawiedliwa.-powiedział mój ojciec.
,,Ja jestem nie sprawiedliwa, to życie jest niesprawiedliwe! Widzę was 2, 3 razy w miesiącu, a jak już jesteście w domu to i tak nie macie dla mnie czasu!To jest nie sprawiedliwe! Gdyby nie Julka to w ogóle nie miała bym się do kogo się odezwać. Idźcie stąd, nie chce was znać!
-Ale kochanie.- rzekła mama.
-... no wyjdź!
Po chwili przyszła pielęgniarka, chyba musiała usłyszeć jak krzyczę. Zaczęła coś mówić ,,Proszę nie denerwować pacjentki, jest jeszcze słaba.'' I po prosiła ich aby wyszli z sali. Trochę głupio mi się zrobiło, że krzyczę na swoich rodziców, ale musiałam im w końcu powiedzieć co czułam przez ostatnie 3 lata... .
_______________________________________
Co sądzicie ? Dodajcie jakieś komentarze , pomimo że mamy 169 ^^ wyświetleń , to i tak , nie wiemy , czy mamy coś zmienić w tym blogu. :(
~ Jane and Jul's
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz