*Oczami Julki*
-Jak chcesz to możesz poczekać na mnie pod szpitalem.-powiedziałam.
-Nie, chętnie pójdę z tobą.-odparł Justin.
Nie wiem dlaczego, ale gdy powiedział że ze mną tam pójdzie to jakoś tak miło mi się zrobiło.Nie przecież ja go nie lubię, nie mam zamiaru być dla niego miła. Fakt przywiózł mnie tu, do moich rodziców za co jestem mu ogromnie wdzięczna, ale to by było na tyle. Gdy byliśmy już w środku podeszłam do jednej z pielęgniarek, a ona wskazała nam salę w której leżeli moi rodzice. Nigdy wcześniej tak strasznie się nie bałam, nie chcę ich stracić. Przed salą spotkaliśmy lekarza od razu spytałam go o stan moich rodziców.
-Czy jesteście z rodziny ?-spytał.
-Ja jestem ich córką.-oznajmiłam.
-Aha, rozumiem, zapraszam cie do mojego gabinetu tam wszystko ci powiem.
Więc razem z tym lekarzem poszłam do jego gabinetu,a Justin został na korytarzu.
-Usiądź sobie.-powiedział tajemniczo lekarz.
-Dziękuje postoję.-rzekłam.
On natomiast usiadł za biurkiem i opowiedział mi jaki jest stan moich rodziców.Nigdy bym się nie spodziewała tego co od niego usłyszałam.Stan mojej mamy jest stabilny i być może niedługo wyjdzie ze szpitala. Lecz mój tata może nawet nie przeżyć nocy. Załamana wybiegłam na korytarz i po raz kolejny przytuliłam się do Justina. Nie wiem dlaczego ale w jego ramionach czuję się tak jakoś bezpiecznie.I co ja mam teraz zrobić, wracać do domu czy zostać z rodzicami w szpitalu. W sumie jutro mam szkołę i ... no sama nie wiem. Dobra jutro już piątek to jeśli tylko Justin się zgodzi to przyjadę do nich jutro i zostanę na cały weekend, bo dziś to nawet kasy by mi nie starczyło.
-Słuchaj Justin... .-zaczęłam nieśmiało, bo nie chciałam mu się narzucać.
-Tak?
-Czy mógłbyś mnie tu jutro przywieźć po szkole?-spytałam zawstydzona
-Jasne, dla ciebie wszystko.
-Dzięki.-powiedziałam, no bo przecież co chwilę nie będę mu się rzucać w ramiona.
*Oczami Justin'a*
Miłe było to jak Julka się do mnie przytulała , lecz wiedziałem że to tylko dlatego bo jest jej ciężko gdyby nie to , pewnie nawet nie przyszła by do mnie. No ale cóż musi być i tak , może w końcu zobaczy że nie jestem jak te inne gwiazdki co po klubach co wieczór chodzą. Muszę zrobić wszystko , by zmienić jej zdanie o mnie , ale myślę że to jeszcze za wcześnie dla niej , randki i te sprawy , muszę wypytać co z jej rodzicami. Dziwi mnie fakt że po raz pierwszy od dawna o kogoś się troszczę , Niall to co innego , on jest dla mnie jak brat. Julka poszła jeszcze do lekarza , by dać mu swój nr telefony , w razie gdyby stan rodziców się pogorszył. Ja czekałem na nią przy windzie , po chwili wyszła z gabinetu i razem udaliśmy się w stronę samochodu. Próbowałem do niej zagadać o stanie jej rodziców , ale nie chciała mówić , gdy zapytałem , jej piękne oczy zalały się łzami. Ja tak nie chciałem na to patrzeć.Zjechałem na pobocze
- Julka spójrz na mnie - powiedziałem z troską wymalowaną na twarzy.
Niechętnie , ale spojrzała.Gdy wpatrywałem się w jej piękne oczy wypełnione łzami , sam nie wiem czemu ale pocałowałem ją , lecz zaraz Julka się odsunęła ode mnie.
-P..przepraszam - powiedziałem
-Możemy już jechać ? - zapytała z irytacją w głosie.
Ja już nic się do niej nie odzywałem , żeby nie pogorszyć naszych relacji.
____________________________________________________
Co sądzicie ? Wciąż nie możemy uwierzyć w to że mamy już 100 wyświetleń , miło nam wiedzieć , że ktoś jednak to czyta. <3
~ Asia and Jul's.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz