niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 22 ;p

Z klubu wróciliśmy o ok. 3 nad ranem, nie powiem,, cieszę się,  że zgodziłem się na ten wypad bo przynajmniej tam, w klubie nie myślałem o naszym związku i o Claudii. Teraz gdy wróciłem moje myśli powróciły. Boję się, że coś się stało. Przespałem się, zjadłem śniadanie i pojechałem do jej domu, nikt nie otwierał, chociaż pukałem, dzwoniłem. W końcu, moje walenie do drzwi, zdenerwowało sąsiadkę, która wyszła przed mieszkanie i wszystko mi wyjaśniła, a mianowicie Claudia wczoraj z rodzicami gdzieś wyjechała. Podobno jej tata szedł z walizkami.
 ~ Claudia ~ 
Kilka dni później... 
Cieszę się, że zdecydowałam się na ten wyjazd. Tu jest cudownie. Jestem właśnie w centrum handlowym. Kupiłam już kilka bluzek i parę spodni. Rozglądałam się po wyprzedażach. Nagle na kogoś wpadłam, wpadłam na kogoś i upuściłam wszystkie torby
 - Przepraszam, już pomagam Ci to sprzątać - usłyszałam miły głos. Spojrzałam w górę i zobaczyłam jakiegoś chłopaka, dziwnie kogoś mi przypominał. 
- Ty jesteś ,,ta" Claudia ? - zapytał sprawca upadku.
- Yy.. tak ? A ty jesteś.... Liam ? Nie ! Harry ? Nie, już wiem! Louis, zgadłam ? - spytałam.
- Haha tak to ja. - powiedział.
- Skąd mnie znasz ?
- Niall dużo mi o tobie opowiadał.
- Aha.. - odpowiedziałam i odwróciłam się w drugą stronę.
Po chwili dołączyła do nas Eleanor. Razem z dziewczyną Lou wybraliśmy się na kawę, na którą zostałam zaproszona w ramach przeprosin. Było naprawdę fajnie Louis co chwilę nas rozśmieszał tak, że w pewnym momencie oplułam się i miałam mokrą bluzkę. Ale mimo to miałam miłe popołudnie. Dobrze, że Louis nie wypytywał o Niall'a jeszcze nie jestem gotowa o nim rozmawiać... . Po powrocie do domu zjadłam obiad. Potem zadzwoniłam do Julki, wszystko u niej dobrze. No i na szczęście nie puściła pary i nikomu nie powiedziała gdzie jestem. Będę za nią tęsknić, choć ... może kiedyś jeszcze wrócę do LA. Po skończonej rozmowie przebrałam się i poszłam trochę pobiegać do parku. Rodziców i tak nie ma w domu, nic się nie zmieniło po wyjeździe ciągle tylko pracują. Ale przynajmniej ja jestem szczęśliwa, a przynajmniej na razie tak sądzę.
~ Julka ~
Lekarz był u mnie dosłownie przed chwilą, powiedział, że operację będę miała jutro. Szkoda, że nie będzie przy mnie Claudii, ale widocznie tak miało być. Może zadzwonię do mamy, dziwne, że jeszcze jej u mnie nie było. Chyba już nikogo nie obchodzę. Nawet Jus ostatnio nie przychodzi. Gdy tak rozmyślałam do sali weszła moja mama z Kamilem.
- Juleczko, kochanie jak się czujesz? - spytała z troską moja mama.
- Jak osoba, która niedługo będzie mieć operację. - odpowiedziałam smutna, choć tak naprawdę to byłam jednak zadowolona, że mnie odwiedzili. Kamil po jakimś czasie zostawił mnie z mamą same, a ona opowiedziała mi dlaczego mnie nie odwiedzała. Mój kuzyn z Claudią po prostu okłamali moją mamę, że jestem na jakimś obozie a, że moja mama przeżyła bardzo wielką traumę nie dociekała co i dlaczego bo Bednarek o wszystkim wie, więc nie ma się czym martwić. Nie mogłam w to uwierzyć. Mama jest już w coraz lepszej formie, częściej się uśmiecha i chyba wie, że co się stało to się nie odstanie. Powiedziała, że jak przyjadę do domu to ma dla mnie niespodziankę, byłam ciekawa co to może być. Gadałyśmy i gadałyśmy,  mogłabym tak gadać z mamą całą noc. Pewnie was to dziwi, ale moja mama jest dla mnie najlepszą przyjaciółką, mówię jej o wszystkim, chodzimy razem na zakupy niczym prawdziwe przyjaciółki. Po jakimś czasie do sali wszedł Kamil,niosąc dwa kubki, jak się okazało - dla mnie i dla Anny - mojej mamy. Dla mnie była herbata z cytryną, a dla Mamy kawa. 
- Ciociu musimy się już zbierać, lekarz kazał odpoczywać Julce, w końcu jutro operacja. - stwierdził Kamil.
- No tak, rozumiem, pa kochanie.- powiedziała i pocałowała mnie w czoło, niczym małą dziewczynkę. 
- Trzymaj się ! Jutro będziemy- powiedział kuzyn i pomachał mi. Ja zrobiłam to samo. Oboje wyszli z sali. A ja leżałam i piłam jeszcze ciepłą herbatkę, która naprawdę mi pomagała.
______________________________________
UWAGA ! 
Mamy 1070 wyświetleń !! Chciałyśmy wam podziękować, bo gdyby nie wy, takiej ilości wyświetleń by nie było. :3 
Jest jeszcze jedna sprawa, komentujcie trochę, nawet nie wiecie ile radości sprawia nam czytanie komentarzy. <3 
A ten rozdział jest dedykowany: 
 - Jusi G 
oraz 
- Wiktorii 
oraz Sandrze. <3 
One udzielały się pod poprzednim rozdziałem. Dzięki dziewczyny. ;* 
~ Jane and Jul's.














3 komentarze:

  1. ojej dziękuje wam macie bardzo fajnego bloga

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także dziękuję wam KOCHAM ten blog jest niesamowity i was moje Jane i Jul's <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham was :3
    Bloga zaczęłam niedawno czytać, wszystkie rozdziały w 1 dniu XDDD a teraz jestem na bieżąco ;3

    Czekam na następny, jestem ciekawa co zrobi Juss :3 już nie moge sie doczekac :D

    OdpowiedzUsuń