poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 14 ;*

                                          * Oczami Niall'a * 
Właśnie dostałem sms'a od Claudii, że jest z Julką w szpitalu. Już chciałem iść do Justin'a  o wszystkim go poinformować, ale doczytałem dalszą część sms'a. Postanowiłem do niej pojechać. Ale nigdzie nie mogłem znaleźć swojej kurtki, dopiero po chwili zorientowałem się, że zostawiłem ją w pokoju Justin'a, Poszedłem tam, leżała na biurku. Podniosłem ją, a na biurku leżały malutkie torebeczki z białym proszkiem. . .
                             * Oczami Claudii * 
Gdy dojechaliśmy do szpitala, udałam się do kawiarenki po kawę, bo całą noc nie spałam. Chodziłam w tą i z powrotem po korytarzu. I tak nie mogłam nic zrobić, bo nikt nie chciał mi nic powiedzieć. Już miałam dzwonić do mamy Julki, ale ocknęłam się, że to mogłoby wpłynąć nie korzystnie  na jej zdrowie. Więc po krótkim namyśle zadzwoniłam do kuzyna Julki. Na miejscu był po chwili. 
- Cześć, ty jesteś Kamil, tak ? - zapytałam. 
- No tak , gdzie jest Julka i co jej się stało?!- odpowiedział zdenerwowany.
Skróciłam mu wczorajszą historię, na jego twarzy malowały się gniew na Justin'a oraz troska o Julkę.  Czekaliśmy na lekarza , lecz ten długo się nie pojawiał.  Jednak po kilkunastu minutach wyszedł z sali Julki. Wyraz jego twarzy mówił sam za siebie, że nie jest dobrze. Poprosił Kamila do swojego gabinetu, z racji, że jest rodziną. Czekałam na wieści od Kamila, gdy na końcu korytarza ujrzałam Niall'a. Schowałam głowę w dłonie, by nie widział jak płaczę. Podszedł do mnie, nic nie mówił, tylko mnie przytulił. Wyszedł Kamil, a ja podbiegłam do niego, by zapytać co z Julką. Okazało się, że Julka jest w śpiączce i są bardzo małe szanse, że się wybudzi.  Byłam bardzo zdenerwowana na Justin'a. Poprosiłam Niall'a by wyszedł ze mną na dwór. 
- Masz powiedzieć temu swojemu przyjacielowi, że życzę mu szczęśliwego życia z tą lalunią i że więcej nie zobaczy Julki! - krzyknęłam.
- A i nie mów mu co się stało, a teraz zostaw mnie samą. - dodałam i wróciłam do szpitala. 
                                  * Oczami Justin'a *
Po narkotykach od Niny nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Ciągle kręciło mi się w głowie i chciało mi się wymiotować. Zszedłem do kuchni po wodę i położyłem się na kanapie w salonie. Nie mogłem długo leżeć , usłyszałem głośne pukanie do drzwi. Otworzyłem i ujrzałem 2 policjantów.
- Dzień dobry. - powiedzieli. 
-Yy.. dobry. - rzekłem. 
Spojrzeli mi przez ramię na wnętrze domu i jeden spojrzał na drugiego i powiedzieli. 
- Mamy nakaz przeszukania pańskiego domu. - powiedzieli, a ja byłem zdenerwowany.
-Yy. z jakiego powodu ?- zapytałem, chociaż wiedziałem ,że dotyczy to narkotyków od Niny.
- Pan się nie martwi o powód, to możemy wejść ? - zapytali. 
-Tak, oczywiście. 
Zaczęli kręcić się na pierwszym piętrze, przeszukiwali salon, gdy do domu wbiegł Niall. Spojrzał się na mnie zdezorientowany. Powiedziałem mu o tej sytuacji, gdy policjanci byli w moim pokoju. On wszystko zrozumiał. Siedziałem na dole czekając na nich, gdy przypomniało mi się, że wczoraj Nina zostawiła narkotyki u mnie na biurku,ale miałem nadzieję, że gdy dzisiaj wychodziła zabrała je z powrotem. Moje przypuszczenia się na szczęście sprawdziły, policjanci nic nie znaleźli.Ale jak zeszli na dół, spojrzeli podejrzliwie na Niall'a. A ja wiedziałem, że szykują się kłopoty. . .
______________________________________________
Dodawajcie komentarze, bo nie wiemy czy wam się podoba i czy mamy coś zmienić. :D A sądząc po ilości wyświetleń, chyba mamy jakichś czytelników. :) 
~ Jane and Jul's. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz