sobota, 16 listopada 2013

Rozdział 15 c;

                                                       *Oczami Claudii*
Razem z Kamilem siedzieliśmy w szpitalu, chociaż Kamil kazał mi jechać do domu, a ja jemu, żadne z nas nie pojechało. Wieczorem wyszedł do nas lekarz Julii,
- Jedźcie do domu, nie ma sensu żebyście tu siedzieli i tak nie wiadomo czy ona się wgl obudzi. - rzekł
- No może faktycznie, ale jakby  się coś działo, to proszę dzwonić. - powiedział Kamil. A lekarz odszedł w stronę swojego gabinetu.
Kamil zaproponował mi, że mnie podwiezie. Zgodziłam się, w sumie mieszkamy tw tym samym bloku, a ja nie miałam zamiaru tłuc się taksówką. Ustaliliśmy razem, że na razie nie powiemy nic mamie Julki o jej wypadku, to mogło by niekorzystnie wpłynąć na stan jej zdrowia.
-Jakby co to Julka pojechała dziś na obóz, szybko się spakowała i zapomniała nawet komórki, a wróci za jakieś 2 miesiące ok?-spytał Kamil.
-Ok, nie puszcze pary.- odparłam odpinając pasy, byliśmy już na miejscu.
Podziękowałam mu za podwózkę i poszłam do mojego mieszkania. Rodziców jak zwykle nie było, ale to już norma. Byłam strasznie głodna więc szybko przygotowałam sobie naleśnikii rzuciłam się na swoje łóżko.
                                            *Oczami Niall'a*
Przestraszyłem się, gdy policjanci tak dziwnie na mnie patrzyli. Po chwili podeszli do mnie. Zaczęli mnie przeszukiwać.
- Jest pan zatrzymany, pod zarzutem posiadania narkotyków. - powiedzieli.
- Ale.. CO?! Jakich narkotyków ? - krzyknąłem, a oni zdjęli moją kurtkę z wieszaka i pokazali kaptur, w którym było pełno białego proszku. Byłem bardzo zszokowany. Musiałem jechać z policjantami na komisariat. Justin też musiał pojechać, bo jego też chcieli przeszukać. W drodze skojarzyłem, że może chodzić o te narkotyki, które zobaczyłem na biurku.
-W co ty nas wpakowałeś?!- krzyknąłem gdy policjanci zostawili nas samych.
- Ale to nie ja, to nie moje narkotyki!-odparł Jus
- To z jakiej racji były u ciebie w domu co?- spytałem wkurzony.
- To Ni...-zaczął, ale nie dokończył, bo policjanci wrócili i zaczęli nas o wszystko wypytywać.
Wyprosili Justin'a z gabinetu, a mnie przeszukiwali i szeptali coś między sobą. Po chwili wyprosili też mnie, a Justin'a zaczęli przeszukiwać. Przez drzwi słychać było ich rozmowę.
- Ej słuchaj ten jest czysty, trzeba sprawdzić skąd mieli te narkotyki, bo może ten blondyn też jest nie winny -powiedział jeden z policjantów. A ja w duchu się uśmiechnąłem, może jest dla mnie jakaś szansa.Gdy wrócili do sali oznajmili mi, że mogę wracać do domu i przepraszają za kłopoty. Zupełnie nie wiedziałem o co im chodzi jeszcze przed chwilą byli dla mnie tacy nie mili, a teraz... . Gdy wyszedłem z tego pomieszczenia zobaczyłem mojego prawnika i wszystko stało się jasne.
- Niall co ty wyprawiasz, skąd masz te narkotyki, nawet nie wiesz jak ciężko było mi cię  stąd wyciągnąć.-powiedział.
Ale ja nic mu nie odpowiadałem tylko wkurzony spojrzałem w kierunku Justina. A ten odwrócił wzrok. Byłem na niego bardzo wściekły, przez niego mogłem siedzieć w więzieniu. Podziękowałem mojemu prawnikowi, a on tylko pokiwał głową. Pewnie nie chciał się ze mną kłócić. Pojechaliśmy z Justin'em do tego domku, pozbieraliśmy rzeczy i spakowani jechaliśmy do naszego domu. Bo w końcu jutro szkoła. Po godzinie odjechaliśmy na miejsce, wyjęliśmy wszystko z bagażnika, bo trochę zostało z imprezy i pochowaliśmy wszystko do szafek, ja udałem się do swojego pokoju. Po wizycie na policji wcale nie rozmawiałem z moim przyjacielem.
                                            * Oczami Claudii *
Nie wiedziałam co mam robić, byłam załamana. Teraz gdy Julka jest w śpiączce nie mam nawet z kim pogadać, dlatego jak do niej jeżdżę to rozmawiam z nią, myślę, że ona to wszystko słyszy. Jest mi strasznie ciężko, nie mam do kogo ust otworzyć. Z Niall'em też dawno się nie widziałam, prawie wcale nie wychodzi z domu, pytałam Justin'a, ale ten nie chciał nic powiedzieć. I tak nie miałam co robić, a wiedziałam gdzie mieszkają chłopaki. Tak szczerze to nie miałam ochoty patrzeć na Justin'a, ale nie wiedziałam co dzieje się z Niall'em.
- Y. Cześć , jest może Niall ? - zapytałam.
- Ta, wejdź, jest u siebie na górze. - wskazał palcem schody.Udałam się tam.
Zapukałam lekko, nikt nie odpowiadał, zapukałam mocniej, też nic. Więc postanowiłam wejść. Niall tak słodko spał, nie miałam serca go budzić. Więc usiadłam przy biurku i czekałam, aż wstanie. Po chwili do pokoju wszedł Justin i zaproponował mi herbatę, ja odmówiłam, nie miałam ochoty na niego patrzeć.
- Ej Claudia, możesz powiedzieć o co Ci chodzi ? - zapytał zdenerwowany Justin.
- Ty też jesteś zła na mnie za te narkotyki ? - dodał.
- Ni..ZARAZ, CO?! Jakie narkotyki ?! - krzyknęłam tak, że Niall się obudził.
- Co tu się dzieje ? Claudia co ty tu robisz ? - zapytał zaspany.
- Właściwie to nic, idę już pa. - powiedziałam, zbiegając po schodach. Byłam roztrzęsiona, ja myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi, a on nic mi powiedział. Wyszłam z bloku, a po chwili ktoś do mnie podbiegł i złapał za ramiona, jak się okazało był to Niall.
- Co się stało ? Wejdźmy do środka porozmawiajmy.- powiedział smutny.
- Niall my nie mamy o czym rozmawiać. - krzyknęłam.
- Myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi i mówimy sobie wszystko, a ty co odstawiasz ?- powiedziałam mu to   prosto w twarz, a łzy mimowolnie popłynęły mi z oczu.
Na co Niall przysunął się do mnie i przytulił mnie głaszcząc mnie po włosach.
- Cii.. nie płacz już, chodź do mnie porozmawiamy. - rzekł. 
- Niall a czy my mamy w ogóle o czym rozmawiać ? - zapytałam.
- A nie ? - zapytał smutny. 
______________________________
I jak ? Co mamy zmienić ? 
~ Jane and Jul's. <3 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz